poniedziałek, 16 wrzesień 2013 08:11

Ślady

Dodane przez

Byłem na Atos – Świętej Górze Atos – Agios Atos. Republice Wyciszenia, jak nazwał to nadzwyczajne miejsce o. Wacław Hryniewicz. Dzisiaj w dwudziestu klasztorach żyje ponad trzy tysiące mnichów, przed wiekami – trzydzieści tysięcy. Zanurzonych w modlitewnej ciszy. Zanurzonych w Bogu. Bo Bóg jest ciszą. 

 

***

 

W moim ojczystym i matczynym Białymstoku wpadało się do kogoś ot, tak sobie, po nic, bez przyczyny. Pamiętam taki dialog dwóch sąsiadek, jedna rodowita białostocczanka, druga przyjezdna, skądś z Polski. – Przyszedł do mnie wczoraj wieczorem Kuźmicz. Coś zjadł, wypił. I poszedł. Ale po co przyszedł – nie powiedział – zadziwiła się emigrantka. – Posiedzieć chciał – życzliwie wytłumaczyła miejscowa. – Coś chciałeś ode mnie? – pytał mnie znany kiedyś pisarz Edek Redliński, gdy znienacka nachodziłem jego skromne białostockie mieszkanko.

 

– Nie, tak tylko, posiedzieć trochę – odpowiadałem. – No to zachodź, zachodź – zapraszał uspokojony.  Po prostu posiedzieć. Nawet w ciszy, a może przede wszystkim w ciszy. Edek zajmował się zaplanowanymi zajęciami. Nalewałem sobie wódki, sączyłem ją powoli, smakując, była smaczna i pożywna. Czasem powiedziałem słowo, czasem powiedział Edek. I tak było dobrze.

 

***

 

Sonia Johnson ukuła piękny termin – wsłuchiwanie się w istnienie (hearing into being). Niewiele rzeczy umiem, właściwie poza prowadzeniem samochodu oraz używaniem komputera jako maszyny do pisania niczego nie potrafię. Owszem, umiem wsłuchiwać się w istnienie. Słyszę Istnienie. Nasłuchuję go i wsłuchuję się z uwagą. W dzieciństwie dużo czasu spędzałem w samotności. Samotność może być bardzo dobrą nauczycielką. Gdy tak byłem sam, to po prostu byłem i słuchałem. Nie miałem nic innego do roboty. A poza tym bardzo chciałem Kogoś chociaż usłyszeć, skoro zobaczyć nie mogłem. Bardzo chciałem, zachłannie. Uwaga ma ścisły związek z odwagą. Jakby zawiera w sobie odwagę.

 

Trzeba mieć tę śmiałość, arogancję, bezczelność, gwałtowność, by się tak wsłuchiwać. Unikamy wsłuchiwania się i inni unikają wsłuchiwania się w nas. Kto z nas może powiedzieć z całkowitą pewnością: tak, czuję się wysłuchiwany, wysłuchiwana? Lub: tak, owszem, wsłuchuję się zawsze w innych? Nie „słucham”, ale wsłuchuję się. Nie „usłyszany”, ale wysłuchany. Bo nie chodzi o słowa, chodzi o to, co między nimi, o to, co mieści się w ciszy. A cisza to nie jest brak dźwięku. To brak zbytecznego dźwięku.  Odwaga i uwaga spinają się w równowagę, co oznacza brak dystansu, bezgraniczną otwartość na to, co można dostrzec w ciszy. Czyli Istnienie. Odważne wsłuchiwanie się w istnienie z uwagą jest po prostu obecnością. Pisze Kallistos Ware: „Ten brak skupienia, niemożność bycia tutaj i teraz z całym naszym bytem, jest jedną z najbardziej tragicznych konsekwencji Upadku”.

 

***

 

Byłem na Atos. Wędrowałem od monastyru do monastyru. O czwartej nad ranem, w ciemnych czeluściach cerkwi, pojedynczym głosem wibrującym pod kopuły rozpoczynały się nabożeństwa. Potem dołączały kolejne głosy. Zapalały się lampady i świece. Wpadały kosmyki słońca. Wdzierał się świat spoza swoim światłem. Roznosił się zapach kadzidła. Jedno nabożeństwo przechodziło w drugie, a owo w Świętą Liturgię, i tak do dziewiątej godziny dnia. Wszystko w końcu było pełnią, harmonią, jednością świata widzialnego i niewidzialnego, górnego i dolnego, tego, co wewnętrzne z tym, co zewnętrzne, „jako w niebie tak i na ziemi” ziszczało się niedostrzegalnie. Wsłuchiwałem się i słyszałem, jak świętego Pawła „Bóg jest wszystkim we wszystkim” staje się tutaj i teraz.  A potem wróciłem. I znowu „drzewa są drzewami, a góry górami”. Jestem, kim byłem. Jeszcze tam powrócę.

 

Bogdan Białek,

redaktor naczelny magazynów „Charaktery” i „Medytacja”

Kup zeszyt „Medytacja” z książką „DARY ZEN dla chrześcijan” do-sklepu

 

 

RADA REDAKCYJNA "MEDYTACJI":  Bogdan Białek, Mikołaj Uji Markiewicz, Maksymilian Nawara OSB, rabin Sacha Pecaric, Jacek Prusak SJ, szajch Andrzej Ahmed Saramowicz, Piotr Sikora.

poniedziałek, 16 wrzesień 2013 07:50

Spis treści

Dodane przez

Otwarcie
Kto jest w ciszy – o własnych doświadczeniach medytacyjnych opowiada arcybiskup Kallistos

 

Co to jest
Kocham uczoną niewiedzę – deklaruje ks. Wacław Hryniewicz OMI 
Od Jana Kasjana do Johna Maina - Adalbert De Vogüé OSB analizuje, jaki wpływ na Johna Maina miały pisma Kasjana 
Po prostu bądź - Modlitwę kontemplacyjną przybliżają Seamus Cullen i Wojciech Drążek CMM 
Po pierwsze: słuchaj - Bogdan Białek o sile płynącej z medytacji

 

Po prostu Lubiń
Słuchaj, medytacja jest... Dialog z o. Janem Berezą OSB prowadzą Maksymilian Nawara OSB i Dariusz Hybel 
Wszystko i prawie nic - O dialogu międzyreligijnym w lubińskim klasztorze pisze Maksymilian Nawara OSB 
Ogień płonie dalej - Dariusz Hybel przypomina historię powstania Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej w Lubiniu 
Mój lubiński dziennik - Zapiski ujawnia Przemysław Toboła

 

Jak to działa
Dharma i psychoterapia - Mark Epstein zastanawia się nad duchowym wymiarem praktyki psychoterapeuty 
Mistrzowie też błądzą - O nieetycznym postępowaniu mistrzów Simon Child 
Dwa zaprzęgi - Anne A. Simpkinson przygląda się terapeutom w roli przewodników w medytacji 
Lek dla duszy i ciała - W medytacji znajduje go Daniel Chowning OCD 
Jak kamień staje się rubinem - Kabir Helminski o siedmiu poziomach jaźni
Mózg na kontemplacji - Wolf Singer przedstawia wyniki badań neurobiologów

 

Osoby
Poeta od boskich sekretów Sylwetkę Dżelaladdina Rumiego przybliża Andrzej Saramowicz 
Spotkania ze świetlistą duszą Wandę Dynowską przypomina Michał Orzechowski

 

Świadectwa
Miejsce pełne głosów - O medytacji w Auschwitz opowiada roshi Bernie Glassman 
Matka medytująca - Anne Cushman w macierzyństwie dostrzega praktykę duchową 
Lekcje z jogi - relacjonuje Natalia De Barbaro

 

Spotkanie w dialogu
Duch bez Boga - Robert Sudół o poszukiwaniach ignostyka 
Duchowość bez ducha - opisuje Jan Hartman

 

Czytelnia
Dar „niewiedzy” - Robert Kennedy SJ o tym, jak buddyści traktują kwestię „prawdy” i jakie z tego płyną wnioski dla Żydów i chrześcijan

 

Kup zeszyt „Medytacja” z książką „DARY ZEN dla chrześcijan”

do-sklepu


wtorek, 11 luty 2014 14:42

Samotność, która nie zabija

Dodane przez

Spotkanie z cyklu „Duchowość na 1. piętrze”

CJP2_m

czwartek, 12 grudzień 2013 11:45

Kalendarz Zen 2014

Dodane przez

kalendarz_wybor

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kalendarz Buddyjskiej Wspólnoty Zen Kannon.
Kalendarz jest formą cegiełki na budowę ośrodka medytacji w Kącikach koło Warszawy.
Kalendarz zawiera wiele pięknych zdjęć wykonanych przez członków sanghi oraz cytatów mistrzów Zen – Shunryū Suzukiego oraz Jakusho Kwonga.

 

Format kalendarza: 220x300 mm,
28 stron, papier kredowy, mat 170g.

 

 

czwartek, 06 listopad 2014 14:16

Jak zmotywować się do nauki?

Dodane przez

Nauka, zwłaszcza samodzielna, nie przychodzi nam z łatwością.

piątek, 06 grudzień 2013 09:38

Matka medytująca

Dodane przez

matka_medytujacaPo urodzeniu syna zaczęłam szukać własnych kroków w tańcu między marszem praktyki medytacji a pląsami rodzicielstwa. Szukałam
odpowiedzi na pytanie: czy macierzyństwo może rzeczywiście być formą praktyki równie istotną jak monastyczna ścieżka?


Przez kilka pierwszych tygodni życia mój syn Skye zasypiał tylko wtedy, gdy mógł słyszećrytm mojego serca. Od północy do świtu leżał na mojej piersi, co dwie godziny budząc się, by się mocniej przytulić. W ciągu dnia drzemał, kołysany w moich ramionach, a na jego twarzy emocje przewijały się jak w kalejdoskopie – od radości, przez irytację, zachwyt, niepokój, po zdziwienie.

 

wtorek, 08 październik 2013 08:29

Dar „Niewiedzy”

Dodane przez

Jestem przekonany, że żydzi i chrześcijanie mogą docenić troskę, z jaką buddyści zen traktują kwestię „prawdy” oraz niemożność  poznania jej przez człowieka.

 

Wielu poszukuje wołu,Lecz widzieli go nieliczni.

Czy znalazł go pasterz na północnym czy na południowym zboczu góry?

Jedna droga światła i ciemności, na niej każda rzecz odchodzi i przychodzi.

Jeżeli na takiej drodze znalazł się pasterz Wszystko jest w porządku. 

 

Podobnie jak pasterz wielu wyrusza na poszukiwanie wołu, symbolu naszej prawdziwej natury. Pragnienie poszukiwania i praktykowania to pierwszy krok. Drugim krokiem jest uwolnienie wszystkiego, co wydawało nam się pewne. Autor wiersza opisującego ten obraz mówi, że nasze pragnienie pewności, iż znajdujemy się na właściwej ścieżce lub zmierzamy w stronę jakiejś niezmiennej prawdy, na pewno utrudni nam podróż. Według niego „jedna droga światła i ciemności” jest tą, która niczego nie spostrzega i nie posiada żadnej prawdy. Poeta zapewnia nas, że kiedy pasterz podąża ścieżką niewiedzy, „wszystko jest w porządku”. Kwestia bycia na „jednej drodze światła i ciemności”, z którą wszystko „odchodzi i przychodzi” przypomina mi 8. koan patriarchy Buddhanandi. Buddhanandi zwraca się do swojego nauczyciela, Vasumitry: „Przyszedłem, aby porozmawiać z tobą o prawdzie”.

wtorek, 01 październik 2013 12:55

Piszcie do „Medytacji”

Dodane przez

shutterstock_listy Zapraszamy Was do zadawania pytań i dzielenia się refleksjami na temat Waszych osobistych doświadczeń związanych z praktyką medytacji. Najciekawsze listy opublikujemy w kolejnych zeszytach, a na Wasze pytania odpowiedzą nauczyciele medytacji.

 

Najnowsze wydanie specjalne pt. „Medytacja” to już trzeci zeszyt poświęcony tej tematyce.  W numerze przeczytacie między innymi o wpływie medytacji na rozwój wewnętrzny i duchowość człowieka, dowiecie się, po co i jak medytować, jakie są duchowe dary dialogu międzyreligijnego i jak ów dialog jest relizowany w lubińskim Ośrodku Medytacji Chrześcijańskiej.

 

Zapraszamy Was do nie tylko do lektury „Medytacji”, ale i do zadawania pytań i dzielenia się refleksjami na temat Waszych osobistych doświadczeń związanych z praktyką medytacji. Najciekawsze listy opublikujemy w kolejnych zeszytach, a na Wasze pytania odpowiedzą nauczyciele medytacji.

Piszcie na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Listy możecie również przysyłać pocztą tradycyjną na adres: Wydawnictwo „Charaktery”, ul. Paderewskiego 40, 25-502 Kielce, z dopiskiem „Medytacja”.

 

foto: shutterstock

 

 

 


piątek, 11 październik 2013 11:56

Lekcje z jogi

Dodane przez

Ćwiczę trwanie wobec tego, czego nie chcę, ćwiczę bezruch, który nie jest martwy. Ćwiczę dystans: spokojne, zewnętrzne spojrzenie na własną niewygodę, agresję, lęk. Ćwiczę jogę tak, jakbym ćwiczyła życie.

Na moją pierwszą lekcję jogi poszłam do dużej, raczej obskurnej sali na krakowskim Podgórzu. Stanęłam na wytartej macie i poczułam: jestem u siebie. To było dziwne, niezrozumiałe uczucie. Mimo to po kilku zajęciach porzuciłam jogę. Wróciłam do niej dopiero osiem lat temu, w tak zwanym trudnym momencie życia, niosąc w sobie wspomnienie tamtego uczucia. Zaczęłam swoje drugie podejście do jogi – albo to joga zaczęła swoje drugie podejście do mnie. Tym razem zostałam na dobre. Praktykuję odmianę jogi, która nazywa się hatha joga. Po ośmiu latach regularnych zajęć ciągle czuję się początkująca. Przede mną jeszcze wiele pracy. Kiedy ktoś zaczyna chodzić na jakieś zajęcia, inni zadają mu sakramentalne pytanie: co ci to daje? I ja wielokrotnie byłam o to pytana: ale co właściwie daje ci joga? Nie lubię tego pytania; czuję, że takie „handlowe” podejście jest sprzeczne z jej istotą. Ale umiem powiedzieć, czego uczę się od jogi. I o tym spróbuję napisać. O czterech najważniejszych zdaniach, jakie usłyszałam na jodze – i o tym, dlaczego wydały mi się tak ważne. 

piątek, 27 wrzesień 2013 11:32

Kto jest w ciszy

Dodane przez

Moją medytacją jest Modlitwa Jezusowa: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nad nami”. Mowa w niej o naszej kruchości i pragnieniu łaski, a także o miłości Boga, która nas chroni i zbawia, ponieważ jest silniejsza od naszych grzechów - mówi arcybiskup Kallistos.

 

Piotr Żak: Czy Ekscelencja medytuje?
Biskup Kallistos: Moją medytacją jest Modlitwa Jezusowa. Oczywiście, mamy modlitwę Officium Divinum, mamy zalecane modlitwy poranne i wieczorne, jednak kiedy chcę się pomodlić bardziej osobiście, intymnie, korzystam z Modlitwy Jezusowej. Lubię taką jej postać: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nad nami”. Moja modlitwa nie trwa długo, 20–30 minut rano i nieco krócej wieczorem.