Style i Charaktery nr 1 (2011) »Felietony»„Maj... maj... i już listopad”

nr 1 (2011)

Style i Charaktery nr.1 (2011)

Felietony

czwartek, 30 grudnia 2010 10:58

„Maj... maj... i już listopad”

Oceń artykuł
(7 Głosów)
Pani Ela z Milanówka  była największą ze znanych mi pesymistek. Lubiła narzekać na życie i tylko to sprawiało jej chwilową ulgę. Zawsze coś było  nie tak.

Nie taka sprawiedliwość, nie taka dola.
Nie taka pora dnia, nie taka pora roku, nie taka pora życia.
Takiego – nic.

Na usprawiedliwienie pani Eli muszę napisać, że nie miała łatwego życia. Była dzielną kobietą
i lubiłam Ją bardzo. Kiedyś los zetknął nas ze sobą na dłużej  i dwa razy w tygodniu, przez kilka lat, razem przemierzałyśmy drogę z Pęcic do Milanówka.  Pani Ela narzekała, a ja  starałam się Ją rozpogodzić i pokazywać światełka w tunelach. Że co prawda wieje wiatr, ale pojutrze ma się uspokoić, że co prawda pada deszcz, ale jedynie z góry (to odkrycie Andrzeja Poniedzielskiego), że inni mają jeszcze trudniej, że... że... że.

Jeśli udało mi się doprowadzić do  czegoś w rodzaju uśmiechu w kącikach ust pani Eli – byłam szczęśliwa.
Któregoś majowego dnia jechałyśmy znów razem. Na dworze po prostu raj: słońce, ciepło, rozkwitające kolorowe kwiaty, bajecznie zielona przyroda. Ciśnienie nadzwyczajne – żadnych spadków ani nagłych wzrostów. Dzień, o jakim marzy najbardziej wybredny meteopata. I wtedy ja ośmieliłam się nieśmiało powiedzieć do pani Eli:

– No, ale dzisiaj to już musi pani przyznać, że nie ma na co narzekać. Najpiękniejszy majowy dzień, jaki w życiu widziałam!

– ...Brzydko nie jest... to prawda... ale wie pani, pani Magdo, jak to całe nasze życie wygląda: MAJ... MAJ... I JUŻ  LISTOPAD.

Zaniemówiłam. Epokowa konstatacja.

Młodzi, usłyszawszy to zdanie, uśmieją się do rozpuku, ale moim rówieśnikom
i jeszcze o chwilę starszym chyba coraz trudniej o rozpuk na ten temat.

Bo właśnie NIE WIADOMO KIEDY nastąpił listopad  – jako pora życia.

Czy ja odważyłabym się dawać jakieś rady listopadowym ludziom? Może
i odważyłabym się. Właśnie dzisiaj, gdy szara szmata na niebie, a słońce za siedmioma morzami.

Instrukcja dla listopadowych:

1. Pamiętać, że jeszcze cały grudzień życia przed nami. To może potrwać.

2. Pamiętać, że mądrość  (jak mawiał Jeremi Przybora) to jedyna uroda starości.

3. Pamiętać o pogodnych ludziach, którzy dożyli podeszłego wieku, i w miarę możliwości czepiać się ich albo ich
twórczości.

4. Przeczytać na przykład książkę Jacka Dehnela pt. Lala. Jej bohaterka, pani Helena Bieniecka-Karnauchow, jest autorką sentencji, którą powtarzam sobie każdego dnia.
A brzmi ona: „A cóż to jest osiemdziesiąt jeden lat dla młodej kobiety?!”.

5. Pamiętać o odważnej odpowiedzi sędziwego Czesława Miłosza na pytanie:
„Co pan sądzi o przemijaniu?”. Brzmiała ona „Jestem przeciw”.

6. Mieć swoich mistrzów w sztuce życia.

Ja mam. Od wielu lat jest nią Stefania Grodzieńska. Jest i będzie, mimo że zmarła 
28 kwietnia tego roku, w wieku 96 lat!

Już dwa razy od tego czasu śnił mi się Jej uśmiech. Nieprawdopodobnie dowcipna, inteligentna, dzielna, młoda do późnej starości. W 91. wiośnie życia powiedziała w wywiadzie: „Najchętniej skoczyłabym na bungee, tylko nie wymyśliłam jeszcze,  jak
w moim wieku wgramolę się  na taki wysoki most”.

A kiedy zapytano Ją, jak udało się Jej rzucić palenie, opowiedziała taką historię: „Mój kolega alkoholik dowodził, że z nałogu nie da się wyjść i dodał: „a ty spróbuj przestać palić, cha, cha, cha”. To „cha, cha, cha” tak mnie rozwścieczyło, że zdusiłam papierosa i powiedziałam, że to mój ostatni”.

I to był Jej ostatni papieros! Lubiła o tym opowiadać z dumą. Żyła potem jeszcze pół wieku, długo i na ogół szczęśliwie. Czego i Państwu życzę – listopadowa
Magda Umer


Ps. Podobno najstarszy człowiek na świecie dożył 165 lat. Moim zdaniem niepotrzebnie, ale mogę nie mieć racji.

Pęcice Małe, 18 listopada 2010 roku

Komentarze (3)

...
Dziekuje bardzo Pani Magdo, pisze z Argentyny, i jeszcze mam usmiech na ustach po przeczytaniu pani tak podnoszacego na duchu artykulu. Jestem psychologiem, pracuje z pacjetami prywatnemi, corka polakow. Argentyna jest to bardzo sloneczny kraj, ludzie sa bliscy i na ogu radosni. Odziedziczylam cos z tego listopadowego ducha o ktorym pani pisze, a moze nie tyle listopadowego ale wojennej chury ktora przekroczyla generacje nawet zagranice. Przetlumacze dla moich ludzi...Dziekuje!!
Barbara , styczeń 16, 2011
...
Dziękuję pięknie za ten felieton. Mamy wspólnych "idoli"- Stefanię Grodzieńską i Jeremiego Przyborę.
Pozdrawiam ciepło :)
Barbara , styczeń 27, 2011
...
swietny,podnoszacy na duchu felieton
jaga , marzec 05, 2011

Napisz Komentarz

mniej | wiecej

busy
TOP
Style i Charaktery

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dziś362
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzających198540

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep