Style i Charaktery nr 3 (2011)

nr 3 (2011)

Style i Charaktery nr.2 (2011)

Style i Charaktery nr 3 (2011)
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 08:31

Spis tre艣ci

Oce艅 artyku艂
(0 G艂os贸w)
Na dobry pocz膮tek

Magda Umer 艁za na rz臋sie mi si臋 trz臋sie
Adam Nowak Samorealizacja a u偶yteczno艣膰

Intymnie

Hanna Kowalewska Pokusa zagl膮dania za fa艂dki powietrza

Psychologia dobrego 偶ycia

Dagna 艢lepowro艅ska Zapomniane per艂y, czyli historie (nie)opowiadane
Agata Hensoldt-Jankowska Niezgoda, kt贸ra buduje
Przemys艂aw Wiszniewski Ukryte znaczenia
Ma艂gorzata Bogunia-Borowska Sztuka od kuchni
Michael Castleman Sekrety Afrodyty

呕y膰 i filozofowa膰

Jacek Wojtysiak Mateczniki
Wyczytane Gra z samym sob膮
Wys艂uchane Ewa Cicho艅 Bacewicz na pi膮tk臋 (do pot臋gi ho, ho!)

Laboratorium

Piotr 呕ak Zalety nostalgii
Ma艂gorzata Sobieszcza艅ska Co to jest osteoporoza?
Joanna i Maciej Szale艅cowie Kogo gryz膮 komary?
Katarzyna Dziedzic-Kocurek Jak dzia艂a telewizja 3D?

Spos贸b na lepsze 偶ycie


Gra偶yna Bia艂opiotrowicz Droga do mi艂o艣ci
Agnieszka Jarosz Doskona艂o艣膰 na talerzu
Czas naszego 偶ycia Ira Rosofsky List z Ameryki

Dobry styl

Zofia Jab艂onowska-Ratajska Wizytownik towarzyski
Mariusz Makowski Blaski i cienie fotografii cyfrowej
Aldona Binda Gdzie mieszka rado艣膰?
Zofia Jab艂onowska-Ratajska Troch臋 strasznie, troch臋 艣miesznie

艢miechu warte

Joanna Ko艂aczkowska Wspomnienia w drodze

Wyspy szcz臋艣liwe

Iwona Majewska-Opie艂ka Szczepionka si艂y
Arkadiusz Szaraniec Dw贸r pod bocianem
Andrzej G. Kruszewicz Ptak z charakterem

Moja filmoteka

Stefan Chwin Sztuka i dopalacze talentu
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:46

Sekrety Afrodyty

Oce艅 artyku艂
(5 G艂os贸w)
Od wiek贸w kochankowie si臋gaj膮 po r贸偶ne specyfiki, kt贸re maj膮 rozpali膰 ich cia艂a i zmys艂y. Casanova przed wizyt膮  w sypialni damy wzmacnia艂 si臋 kubkiem gor膮cej czekolady.

Co maj膮 ze sob膮 wsp贸lnego 偶e艅-sze艅, ostrygi, kawa, proszek z k艂a nosoro偶ca i kora pewnego gatunku drzewa wyst臋puj膮cego we wschodniej cz臋艣ci Afryki? To tylko niekt贸re z wielu specyfik贸w u偶ywanych od wiek贸w przez ludzi do rozpalania ognia mi艂o艣ci. Niemal r贸wnie d艂ugo naukowcy podwa偶aj膮 warto艣膰 tych naturalnych afrodyzjak贸w, twierdz膮c, 偶e s膮 nieskuteczne, a czasem nawet niebezpieczne.
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 08:41

艁za na rz臋sie mi si臋 trz臋sie

Oce艅 artyku艂
(8 G艂os贸w)
Dawno, dawno temu napisa艂am tak膮 piosenk臋:

艁za na rz臋sie mi si臋 trz臋sie
Ach!
Trz臋sie mi si臋 艂za na rz臋sie
Strach!
Raz w niedziel臋 przy kolacji
Si臋 znalaz艂am w sytuacji...
Co tu kry膰... no... nieweso艂ej...
Powiedzia艂e艣, tak przy stole,
偶e og贸lnie to nas lubisz,
tylko ten sens 偶ycia gubisz...
To co ja mam zrobi膰 w takiej sytuacji?!
Chyba si臋 z tob膮 rozwiod臋
Zabior臋 ze sob膮 m艂ode,
Bo ty na moj膮 urod臋 nie patrzysz ju偶.
Chyba odejd臋 z wanienk膮,
M艂ode zobaczysz niepr臋dko.
A ty, jak g艂upi, z panienk膮
Zostaniesz sam.

Dobi艂o mnie, 偶e Ma艂go艣ka
Te偶 wiedzia艂a, 偶e kogo艣 ka
Tegorycznie namawia艂e艣,
(cho膰 co prawda potem zwia艂e艣),
by pojecha膰 na kraj 艣wiata,
bo tu sensu 偶ycia brak
to tak?!
Powiedzia艂a mi te偶 Zocha,
Kt贸rej nigdy nikt nie kocha艂,
呕e s艂ysza艂a jak ty, w windzie,
T艂umaczy艂e艣 temu Lindzie,
呕e og贸lnie to jest nie藕le,
Tylko sensu 偶ycia brak...
To tak?!

Chyba si臋 z tob膮 rozwiod臋... itd.

Kto艣 mi rzuci艂 mimochodem
Pij膮c du偶膮 whisky z lodem,
呕e lubi艂e艣 tak偶e Jolk臋,
(Zanim jeszcze by艂a z Bolkiem)
Whisky wyj膮艂 kto艣 z kredensu
Poszukuj膮c 偶ycia sensu...

艁za na rz臋sie mi si臋 trz臋sie 鈥 ach
Trz臋sie mi si臋 艂za na rz臋sie 鈥 strach!
Chyba si臋 z tob膮 rozwiod臋
Zabior臋 ze sob膮 m艂ode,
Bo ty na moj膮 urod臋
Nie patrzysz ju偶!
Chyba odejd臋 z kredensem
I 艂z臋 zabior臋 i rz臋s臋
A ty jak durny z tym sensem
Zostaniesz sam! 
 

Dlaczego przypomnia艂 mi si臋 tamten lament? Dzisiaj, kiedy:

1. Ona ju偶 dawno po rozwodzie.
2. On ju偶 wypi艂 wszystko, co by艂o do wypicia, a sensu nie znalaz艂.
3. M艂ode ju偶 stare i na swoim.
4. Kredens zmursza艂, wanienka wypad艂a z balkonu.
5. Jolka i Bolek w za艣wiatach...

Why? Chyba tylko dlatego, 偶e 艂za na rz臋sie mi si臋 trz臋sie jak dawno nie i 偶e... strach. Przyznam si臋 przed czym ten strach, bo i do nieodwa偶nych 艣wiat powinien troch臋 nale偶e膰. Ot贸偶 w m艂odo艣ci mia艂am bardzo dobry s艂uch i wzrok. Ze s艂uchem jeszcze nie jest najgorzej, ale ze wzrokiem 鈥 udr臋ka. Przez kilka lat, jako notorycznie m艂oda wewn臋trznie kobieta, pr贸bowa艂am to jako艣 ukrywa膰 sama przed sob膮, ale ostatnio postanowilam, 偶e p贸jd臋 do m膮drych lekarzy. Bo co艣 widzi mi si臋, 偶e coraz gorzej widzi mi si臋. I to nie jest wcale 偶adne widzimisi臋 鈥 po prostu oczy zaprotestowa艂y przeciwko czytaniu ksi膮偶ek, 艣l臋czeniu nad (przy?) komputerem(rze?), ogl膮daniu film贸w. Lekarze byli bezlito艣ni 鈥 to jest za膰ma. I trzeba j膮 operowa膰. Jak najszybciej, p贸ki pani nie jest jeszcze taka stara 鈥 poradzili.

Jeszcze nie taka stara?

Do bezapelacyjnie m艂odej m贸wi膮 takie rzeczy?! 鈥濲a nie jestem taka stara, ja tylko tak wygl膮dam鈥 鈥 mawia艂a Marysia Czubaszek i to mnie bardzo 艣mieszy艂o przez lata. A od dzisiaj jako艣 mniej 艣mieszy. I kiedy to si臋 porobi艂o? I jakim cudem ja tego nie zauwa偶y艂am? Ano takim, gdy偶, poniewa偶, albowiem 鈥瀊o nie ten, bo nie ten ju偶 wzrok鈥, jak pisa艂 Jeremi Przybora w piosence 鈥濿eso艂e jest 偶ycie staruszka鈥. To czym ja mia艂am to wszystko zauwa偶y膰? Zamglonymi oczami, a nawet oczyma? Bo偶e, czego to ja nie zauwa偶a艂am ostatnio! Dopiero teraz sobie to u艣wiadomi艂am. Za膰ma jedna.  Mam pozwoli膰, 偶eby zagmatwa艂a i zaciemni艂a mi wszystko jeszcze bardziej? Naur膮ga艂am jej, naprotestowa艂am daremnie, a偶 w ko艅cu pomy艣la艂am, 偶e mo偶e ona wie co robi, 偶e tak mnie nachodzi bezpardonowo i bez uprzedzenia? Mo偶e chce, 偶ebym wreszcie wydoro艣la艂a?

Mo偶e za膰ma
Zna膰 mi da膰 ma
呕e z m艂odo艣ci膮
Ju偶 nie b臋dzie tak jak by艂o?
I co to si臋 porobi艂o?!
Na za膰m臋 mawia si臋 te偶 katarakta. Katarakta
Taka jak ta
Raczy nam zasugerowa膰
呕e m艂odo艣ci膮 tak za d艂ugo
Nie przystoi si臋 radowa膰?
 

Wierszyki na pocieszenie. W艂asne, bo za kilka godzin ju偶 druga operacja. I z okazji tej operacji my艣l臋 sobie o tym, jak szeroki jest wachlarz mo偶liwo艣ci bycia kim艣 dla drugiego cz艂owieka. Od bycia podpor膮 do bycia kamieniem u szyi.

D艂ugie lata bywa艂am podpor膮 dla wielu i na my艣l o kamieniu u szyi... mam pietra. Nie ma co udawa膰 bohatera.

Ale i mam zamiar si臋 nie mazgai膰. Powalczy膰, dzi臋ki pomocy lekarzy... i wygra膰. I znowu czyta膰 do woli!  Z tak膮 nadziej膮 偶egnam na jaki艣 czas. Ej, 艂za si臋 w oku kr臋ci. Za膰mionym. Ale poniewa偶 podobno czas nas uczy pogody, mam nadziej臋, 偶e przejrz臋 wreszcie na oczy, a Pa艅stwu 偶ycz臋 rozleg艂ych widok贸w na przysz艂o艣膰.

I ca艂e to nasze 偶ycie traktujmy jednak z przymru偶eniem oka.   

Magda Umer, P臋cice Ma艂e, 12 maja 2011 roku
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:11

Zapomniane per艂y, czyli historie (nie)opowiadane

Oce艅 artyku艂
(2 G艂os贸w)
Ka偶dy z nas ma swoj膮 opowie艣膰. To lustro, w kt贸rym mo偶emy si臋 przejrze膰. Gdy Twoja historia daje Ci si艂臋, to znakomicie 鈥 opowiadaj j膮 jak najcz臋艣ciej. Je偶eli natomiast utwierdza Ci臋 w nieszcz臋艣ciu i smutku 鈥 spr贸buj j膮 zmieni膰, uzupe艂ni膰, poprawi膰...

Pani B. ostro偶nie wchodzi do gabinetu. Najpierw pojawia si臋 kr贸tko ostrzy偶ona siwa g艂owa. Oczy w okularach starannie lustruj膮 pok贸j. Potem wchodzi reszta B., odziana w czarny kostium dope艂niony bia艂膮 bluzk膮.

Idzie skulona, czujnie si臋 rozgl膮daj膮c. Troch臋 jakby wraca艂a z pogrzebu, troch臋 jakby sz艂a na zwiady. Siada przede mn膮 i 鈥 nie czekaj膮c na jak膮kolwiek moj膮 reakcj臋 鈥 zaczyna m贸wi膰. Jej g艂os jest spokojny, jakby odmawia艂a zdrowa艣ki albo odczytywa艂a spis inwentarza szkolnej biblioteki.
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 08:47

Samorealizacja a u偶yteczno艣膰

Oce艅 artyku艂
(2 G艂os贸w)
Zerkam z tarasu na ogr贸d kwitn膮cy bez niczyjego pozwolenia. Niby ziemia uleg艂a cz艂owiekowi, a w艂asne toczy 偶ycie. Na swej powierzchni, a pod ni膮 zw艂aszcza. Ptaki wydziobuj膮 posiane ziarenka trawy. Uczestniczy艂em w kilku spotkaniach z m艂odymi lud藕mi. Zajmuj膮 si臋 oni tak zwan膮 trudn膮 sztuk膮 uprawiania pie艣ni bez ta艅ca. Lubi臋 bez ta艅ca. Z ta艅cem te偶, ale bez ta艅ca bardziej. Taniec bowiem sta艂 si臋 od jakiego艣 czasu form膮 medialnej indoktrynacji.

Celebryt贸w tanecznym krokiem zap臋dzono w kozi r贸g b艂agalnych pr贸艣b o SMS-y (jakby liczba SMS-贸w 艣wiadczy艂a o jako艣ci nabytej umiej臋tno艣ci). Wracam jednak do rozm贸w z kandydatami na gwiazdy piosenki. Tancerze z pewno艣ci膮 poradz膮 sobie beze mnie.

Najtrudniej by膰 prorokiem we w艂asnym domu. Z owego dostojnego stanowiska upadam z hukiem ka偶dego dnia, i nie jest to lot kontrolowany. A to za spraw膮 m艂odzie偶owego buntu najstarszej nastolatki albo przenikliwej, pokojowo nastawionej inteligencji starszego syna. Precyzyjnego skr贸tu my艣lowego drugiej c贸rki i b艂yskotliwie zaskakuj膮cych ripost syna m艂odszego. W sztuce str膮cania ojca z piedesta艂u proroka wiek nie odgrywa 偶adnej roli! Pr贸buj膮c odnale藕膰 si臋 w tym labiryncie upodle艅, raz za razem spadam z coko艂u i zalegam u jego st贸p.

Czyli chyba swoich. Pokonany i bezbronny w kolejnej potyczce z 偶on膮, otwieram lod贸wk臋, by wkupi膰 si臋 cho膰 w 艂aski psa. Zerkaj膮c spode 艂ba, pies daje do zrozumienia, 偶e tym nie podreperuj臋 swojego statusu. Poza domem jednak wiedzie mi si臋 lepiej. Staram si臋, nie zawsze umiej臋tnie, zachowa膰 ostro偶no艣膰 w d膮偶eniu do radykalnych s膮d贸w. Wzruszaj膮 mnie b艂agalne spojrzenia kandydat贸w na przysz艂e gwiazdy. Wraz z nimi usi艂uj臋 odpowiedzie膰 na podstawowe, nerwowe, powi臋kszaj膮ce czarn膮 dziur臋 niepewno艣ci pytanie: jak do cholery zrobi膰 karier臋?!

Poszukiwania te偶 lubi臋. To dotkliwa przyjemno艣膰.

Tym dotkliwsza, im wi臋cej w pokornym spojrzeniu kandydata nadziei, oddania i zaufania. Ja oczywi艣cie nie wiem 鈥瀓ak si臋 robi karier臋鈥, ale udaj臋, 偶e wiem. W tym poszukiwaniu odpowiedzi spycham pytanie pierwszoplanowe na plan odleg艂y i zaczynam sw贸j dobrze znany taniec(!) nad ofiar膮-kandydatem, opowiadaj膮c mu o swoich do艣wiadczeniach, z kt贸rych dla kandydata i tak niewiele wynika.

Wszak to moje do艣wiadczenia i one s膮 prawdopodobnie zupe艂nie nieprzydatne komukolwiek poza mn膮. M贸wi臋 o ryzyku, postawie, uczciwo艣ci, pracowito艣ci (celowo przy tym unikam s艂owa 鈥瀟alent鈥), otwarto艣ci, umiej臋tno艣ci i ch臋ci s艂uchania tych, kt贸rzy 艂aj膮 bez opami臋tania 鈥 je艣li ju偶 po艣wi臋caj膮 czas, to znaczy, 偶e jako艣 im zale偶y. A to rozwin臋 si臋 na temat szacunku dla publiczno艣ci bez wchodzenia jej w ty艂ek albo o tym, 偶e sam wyst臋p jest w ca艂ej zabawie najmniej interesuj膮cy, ale za to jak偶e stresuj膮cy. 呕e najwa偶niejsze odbywa si臋 mi臋dzy lud藕mi, z lud藕mi, wobec nich i dla nich.

Dla nich zw艂aszcza.

Takie tam bana艂y...  I zaczynam pyta膰, co ci moi kandydaci s膮 w stanie po艣wi臋ci膰 dla tej obietnicy kariery, dla tego blasku piekielnego, dla tych pi臋tnastu McLuhanowskich minut 鈥 b臋d膮cych podobno udzia艂em ka偶dego z nas, tylko w r贸偶nym wymiarze, intensywno艣ci i nie zawsze zgodnie z zapotrzebowaniem. Bo je艣li ju偶 kariera nie za wszelk膮 cen臋, to... i tak przyjdzie zap艂aci膰 cen臋 stosownie
wyg贸rowan膮. Jakiej pr贸by jest cierpliwo艣膰 w d膮偶eniu do? I jakie wielce ciekawe historie bez egzaltowanej pophisterii mo偶na by opowiedzie膰 innym, by ci inni zechcieli stawia膰 swoje m贸zgi na sztorc?

Odda膰 serce, nastroi膰 dusze, zastrzyc uszami w poszukiwaniu brzmie艅 i znacze艅 pal膮cych wyobra藕ni臋. Niepozwalaj膮cych zapomnie膰 o prze偶yciu nieuchwytnym, cho膰 niekiedy intensywnie bolesnym. Pytam ich, ale w艂a艣ciwie to siebie pytam. Czy ja to kiedykolwiek potrafi艂em, potrafi臋, czy b臋d臋 potrafi艂? A je艣li to umiem, czy zdo艂am/zdo艂a艂em unikn膮膰 pokusy manipulacji dla dora藕nego zysku, dla ch臋ci w艂adzy nad wra偶liwo艣ci膮 i wyobra藕ni膮 s艂uchacza? Czy b臋d臋 szcz臋艣liwy z powodu odkrytych, czy nabytych umiej臋tno艣ci?

Czy to jest w艂a艣nie ten w艂a艣ciwy pow贸d, dla kt贸rego chcieliby艣my p艂awi膰 si臋 w blasku s艂awy?

By膰 nieustaj膮co na celownikach mened偶er贸w, dziennikarzy, fan贸w. Bez prywatno艣ci, z nazwiskiem wypisanym drukowan膮, oczojebn膮 kursyw膮 na g臋bie. Czy jeste艣my pewni, 偶e zdobywaj膮c tak膮 popularno艣膰, nie b臋dziemy jej przeklina膰? Czy nie uczyni膮 z nas zwierzyny, 艂udz膮c pozostawieniem na miejscu my艣liwego? Kto, kto, kto tak chce? R臋ka w g贸r臋. Pracowito艣膰, pokora, ambicja (talent niech czeka) pozwalaj膮 odkrywa膰 nieznane dot膮d mo偶liwo艣ci. Niekiedy czyni膮c z nas takich, jakimi chcemy siebie widzie膰.

Ale czy to rzeczywi艣cie wyczerpuje zakres mo偶liwo艣ci rozeznania? Czy samorealizacja stanowi o naszej u偶yteczno艣ci, przydatno艣ci, prawdziwo艣ci tak zwanego istnienia? Dokonuj膮c inwersji, mo偶na zaryzykowa膰 stwierdzenie, 偶e kto nie realizuje siebie, ten naprawd臋 nie istnieje.

Ptak fruwa, nie sieje, nie orze,a go podziwiaj膮. Mo偶e ma jaki艣 talent.

Adam Nowak
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:35

Niezgoda, kt贸ra buduje

Oce艅 artyku艂
(5 G艂os贸w)
Gdy kto艣 bez Twojej zgody narusza Twoje granice 鈥 pr贸buje m贸wi膰, co masz robi膰, co mo偶esz czu膰, w co masz wierzy膰 鈥 nie zgadzaj si臋 na to. Daj sobie prawo do z艂o艣ci.

Wyobra藕 sobie, 偶e jeste艣 jak miasto-pa艅stwo. Mo偶e to by膰 艣redniowieczne miasto, z murami obronnymi i zwodzonym mostem, mo偶e by膰 te偶 miasto z ka偶dej innej epoki. Wa偶ne, by mia艂o okre艣lone terytorium, wyznaczone granicami, by obowi膮zywa艂y w nim okre艣lone zasady, by by艂 kto艣, kto nim zarz膮dza i ustala regu艂y, by by艂a te偶 armia, kt贸ra go broni. Jak wygl膮da Twoje pa艅stwo?  Zyski i straty Nie ma 偶adnego pa艅stwa.
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:41

Sztuka od kuchni

Oce艅 artyku艂
(1 G艂os)
Gotowanie wcale nie musi by膰 nu偶膮cym obowi膮zkiem. Mo偶e by膰 sposobem na poznawanie 艣wiata i budowanie wi臋zi.

Dzi艣, w kulturze nadmiaru i przesytu, trudno sobie wyobrazi膰, 偶e dwadzie艣cia lat temu 偶yli艣my w czasach ci膮g艂ego niedoboru 偶ywno艣ci. W PRL-u p贸艂ki sklepowe zape艂nione by艂y jedynie octem i musztard膮. Rarytasem stawa艂y si臋 zdobyte na kartki par贸wki, mortadela czy mas艂o krojone z bloku, a cytryny, pomara艅cze, kawa lub czekolada wystane w d艂ugich kolejkach zyskiwa艂y rang臋 nie lada zdobyczy. Kto wtedy zaprz膮ta艂 sobie g艂ow臋 takimi sprawami, jak kultura i sztuka kucharska?
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:38

Ukryte znaczenia

Oce艅 artyku艂
(1 G艂os)
Dlaczego warto analizowa膰 w艂asne sny? Poniewa偶 jest to okazja, by wnikn膮膰 w g艂膮b siebie i zobaczy膰, co ukrywamy przed sob膮 za dnia.

Analiza sn贸w umo偶liwia samodoskonalenie, pomaga w dokonaniu s艂usznych 偶yciowych wybor贸w, pozwala lepiej funkcjonowa膰 w 偶yciu i wzi膮膰 za nie pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰. Podobna jest do analizy w艂asnego utworu poetyckiego. Uzmys艂owienie sobie tego faktu stanowi klucz do w艂a艣ciwej interpretacji snu. Sk膮d poczucie obco艣ci w stosunku do naszych w艂as颅nych sn贸w?  Marzenie senne 艂膮czy w sobie dwie warstwy: warstw臋 tre艣ci 艣wiadomych i warstw臋 nie艣wiadom膮.
Style i Charaktery

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dzi艣362
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzaj膮cych198540

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep