wtorek, 11 styczeń 2011 11:51

Spis treści

Dodane przez

Na dobry początek
Magda Umer „Maj... maj... i już listopad”

Adam Nowak Pamięć pełna fiszek

Intymnie Monika i Stanisław Krajewscy Kaligrafia bliskości

Psychologia dobrego życia
Monika Wasilewska Rodzinna księga zysków i strat
Bogna Bartosz Domowa bizneskura
Agata Hensoldt-Jankowska Nieoceniona moc emocji
Mariusz Makowski Zapisane na kliszy
Przemysław Wiszniewski W zwierciadle snu
Michael Castleman Seks z wyobraźnią

Żyć i filozofować Jacek Wojtysiak Czas i święta
Sprawy wewnętrzne Agnieszka Pogorzelska Prowincjonalna Pięćdziesiątka
Wyczytane Recepty na trudy życia
Wysłuchane Ewa Cichoń Artystki jesienny, biały walc

Laboratorium
Adam Wichniak Gdy sen nie nadchodzi
Małgorzata Sobieszczańska Czy nietrzymania moczu można uniknąć?
Joanna i Maciej Szaleńcowie Czy nano znaczy skuteczny?
Katarzyna Dziedzic-Kocurek Żeby chłodzić muszą grzać?
Michael A. Keane Tajemnica małej czarnej

Czas naszego życia Tom Kirkwood W poszukiwaniu eliksiru młodości

Dobry styl
Agnieszka Jarosz Czego nie lubią pastylki
Aldona Binda W strefie bezpieczeństwa i bliskości
Małgorzata Bogunia-Borowska Życie w odcinkach
Jan Guja Picasso w Zürichu
Zofia Jabłonowska-Ratajska Bukiecik fiołków czy brylanty?
Andrzej G. Kruszewicz Ptasie sposoby na zimę

Śmiechu warte Joanna Kołaczkowska Życiorysy

Wyspy szczęśliwe Zdzisław i Grażyna Rynowie W krainie światła

Moja filmoteka Stefan Chwin Czar kina „Delfin”

Mądra sowa Lidia Mieścicka Złota nić

piątek, 07 styczeń 2011 14:24

Rodzinna księga zysków i strat

Dodane przez
Idziemy przez życie zaopatrzeni w księgę, której autorami są wszyscy członkowie naszej rodziny. Zapisane są w niej wszystkie sytuacje i doświadczenia, które były ich udziałem. To ona jest drogowskazem, pokazuje właściwy szlak
i ostrzega przed niebezpieczeństwami. Czasami jednak bywa balastem.

Rodzice, dziadkowie, wujostwo, kuzyni – wszyscy żyjący i nieżyjący krewni to nasza rodzina. Co ją odróżnia od innych? Każda ma swoją niepowtarzalną tożsamość. Składają się na nią mity, wspomnienia, rodzinne opowieści o wydarzeniach i przeżyciach poprzednich pokoleń, które wciąż są obecne w przekazach i wzajemnych oczekiwaniach. To one tworzą specyficzny zbiór przekonań i wartości rodzinnego dziedzictwa, w którym dorastają kolejne pokolenia.
wtorek, 11 styczeń 2011 14:30

Zapisane na kliszy

Dodane przez
Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie było fotografii? Wszyscy, którzy nie znoszą wycelowanego w siebie obiektywu, odetchnęliby pewnie z ulgą. Wiele wspomnień powędrowałoby jednak w niepamięć.


Powszechnie uważa się, że fotografia wyraża prawdę o rzeczywistości. To jednak mit! Zdjęcie samo z siebie nic nie wyraża. Są na nim desenie i plamy barwników, które w różnym stopniu pochłaniają światło, a w przypadku fotografii czarno-białej – skupiska związków srebra na specjalnym papierze.Zdjęcia stanowią jedynie mozaikę elementów, z których dopiero my, odbiorcy, wydobywamy sensowne obrazy.

Prawda w kontekście fotografii bywa rozumiana jako wierne odzwierciedlanie rzeczywistości. Przyjmujemy, że proces powstawania obrazu w aparacie to zjawisko fizyczne, obiektywne, niezależne od naszych, ludzkich, nastawień i niedoskonałości. Ale przecież aparat nigdy sam nie wykonuje zdjęcia!
piątek, 07 styczeń 2011 12:42

Seks z wyobraźnią

Dodane przez
Bujna wyobraźnia może czasem przyprawić o rumieniec. Fantazje seksualne nie zawsze podlegają naszej kontroli. Nie zawsze też dotyczą partnera. Nieproszone wkradają się do naszych myśli
i często wywołują poczucie winy. Czy słusznie?



New York Times” opublikował niedawno wyniki sondażu na temat życia seksualnego. Pary małżeńskie w różnym wieku odpowiadały między innymi na pytanie: „Czy uważasz, że fantazjowanie o seksie z kimś innym jest w porządku, jeśli dochowujesz małżonkowi wierności?”. Co drugi uczestnik sondy (48 proc.) stwierdził, że nie jest to w porządku, jednak niewiele mniej osób (46 proc.) przyznało, że nie ma w tym nic złego.  
wtorek, 04 styczeń 2011 08:53

Domowa bizneskura

Dodane przez

Praca, w drodze do domu zakupy, po powrocie sprzątanie, w międzyczasie gotowanie obiadu, jeszcze pranie i wywiadówka w szkole – kobieta codziennie zmaga się z niezliczoną liczbą zadań. Aby podołać im wszystkim, musi być doskonałym strategiem.


 

Poeta Heinrich Heine twierdził:„Nie powiem, że kobiety nie mają charakteru, raczej mają codziennie inny”. I nie dość, że mają różne charaktery, to jeszcze na co dzień grają różne role. W ciągu jednego dnia kobieta wciela się zarówno w rolę gospodyni domowej, która organizuje codzienne życie swoich bliskich, jak i w rolę zaangażowanej w pracę bizneswoman. Jest też mamą swoich dzieci, przyjaciółką swojej przyjaciółki, „kotką na gorącym blaszanym dachu”. Każdego dnia musi wykonywać zadania skrajnie różne – od opracowania strategii marketingowej firmy, przez udział w spotkaniu Rady Rodziców w szkole, po odwiedziny swoich rodziców z zakupami. Nie wspominając już o obmyślaniu i przygotowywaniu posiłków, praniu, sprzątaniu, sprawdzaniu lekcji... Taki program dnia wymaga ekwilibrystyki godnej mistrzów cyrkowych!

piątek, 07 styczeń 2011 12:50

W zwierciadle snu

Dodane przez
Czasem przerażają, czasem bawią. Niekiedy sprawiają, że budzimy się zlani potem, choć często nawet nie pamiętamy dokładnie ich treści. Zwykle nie poświęcamy snom wiele uwagi, a przecież są odbiciem nas samych.


Sny podobne są do obrazów w zwierciadle naprzeciw oblicza, są odbiciem oblicza, czytamy w Mądrości Syracha. Ujawniają nasze obawy i pragnienia – choć czasami wydaje nam się, że sen nie ma z nami nic wspólnego, tak jakby został nam narzucony z zewnątrz.

Obawy i pragnienia dotyczą tego samego, jednak pozostają ze sobą w jakimś konflikcie motywacyjnym i to jest najczęstsze źródło snów, a także pierwsza ich warstwa. Łączy się ona z warstwą drugą, czyli aktualnymi zdarzeniami w naszym życiu. Na ogół sen stanowi odbicie konkretnego zdarzenia z dnia poprzedzającego śnienie. Trzecią warstwą snu jest zapomniane wspomnienie z wczesnego dzieciństwa.
piątek, 07 styczeń 2011 12:14

Nieoceniona moc emocji

Dodane przez
Emocje towarzyszą nam zawsze. Nie zawsze jednak mamy odwagę przyznać się do nich. Już jako dzieci uczymy się, jak je wyrażać i jak sobie z nimi radzić. Tę szkołę warto kontynuować przez całe życie. Bowiem emocje stanowią nieocenione źródło wiedzy o tym, jacy jesteśmy, jak widzą nas inni i jacy nie chcemy być.



Kiedyś na jednym z warsztatów Andrzej Wiśniewski opowiadał o swoich wrażeniach z piaskownicy. Jako młody ojciec i początkujący psychoterapeuta chodził ze swoim dzieckiem na plac zabaw. Gdy dochodziło do bójki o wiaderko czy łopatkę, dzieciaki zwykle zwracały się z płaczem do zaczytanych bądź zajętych rozmową mam. Naszego obserwatora uderzyły dwa rodzaje reakcji matek: albo zabierały pociechy z piaskownicy „od tych niedobrych dzieci”, albo wysyłały je, by walczyły o swoje.

 

czwartek, 30 grudzień 2010 10:58

„Maj... maj... i już listopad”

Dodane przez
Pani Ela z Milanówka  była największą ze znanych mi pesymistek. Lubiła narzekać na życie i tylko to sprawiało jej chwilową ulgę. Zawsze coś było  nie tak.

Nie taka sprawiedliwość, nie taka dola.
Nie taka pora dnia, nie taka pora roku, nie taka pora życia.
Takiego – nic.

Na usprawiedliwienie pani Eli muszę napisać, że nie miała łatwego życia. Była dzielną kobietą
i lubiłam Ją bardzo. Kiedyś los zetknął nas ze sobą na dłużej  i dwa razy w tygodniu, przez kilka lat, razem przemierzałyśmy drogę z Pęcic do Milanówka.  Pani Ela narzekała, a ja  starałam się Ją rozpogodzić i pokazywać światełka w tunelach. Że co prawda wieje wiatr, ale pojutrze ma się uspokoić, że co prawda pada deszcz, ale jedynie z góry (to odkrycie Andrzeja Poniedzielskiego), że inni mają jeszcze trudniej, że... że... że.
czwartek, 30 grudzień 2010 11:08

Pamięć pełna fiszek

Dodane przez
Delektuję się niekiedy upływającymi chwilami. Zajęcie to tym bardziej ekskluzywne, im  pieczołowiciej wypełniane. Oprócz zmian pozycji sekundnika, trudno na bieżąco zaobserwować upływ czasu, tego najbardziej oddanego sprzymierzeńca człowieka
i najbardziej dokuczliwego wroga. Zgodnie więc z tą dwubiegunowością odczuć w trakcie tykających zbawczo i złowrogo sekund, nie dostrzeżemy pojawiających się zmarszczek. Nie wypadną naraz wszystkie włosy, nie zetrą się podeszwy stóp. Można przyglądać się twarzy, dłoniom, całemu ciału. Zupełnie jakby trwało w zawieszeniu. Jakby
w danej chwili nie ulegało niczemu prócz złudzenia bycia teraźniejszym. Gdybyż tylko ten sekundnik nie przesuwał się tak jednoznacznie
w ustalonym wszelkimi prawidłami kierunku...
 Ciało ze swoją przeszłością, tętniące teraźniejszością, spragnione przyszłości.
poniedziałek, 21 marzec 2011 11:38

Czas i święta

Dodane przez
Istnieją dwa zasadnicze sposoby przeżywania czasu. Istotą pierwszego jest przemijanie, a drugiego – powtarzanie. Czas przeżywany w pierwszy sposób wyobrażamy sobie jako półodcinek: jego punkt końcowy to aktualna, niepowtarzalna chwila, wypełniona przez zdarzenie, które zachodzi teraz, lecz za moment pogrąży się w przeszłości i już nigdy nie wróci. Czy „nie wróci” należy tu rozumieć bezwzględnie? Zwolennicy drugiej koncepcji czasu twierdzą, że nie.

Z pewnością – powiadają – „nic dwa razy się nie zdarza”, ale w przyrodzie regularnie powtarzają się pewne typy zdarzeń: cyklicznie (by ograniczyć się do jednego przykładu) Ziemia obraca się wokół swej osi, słońce wschodzi
i zachodzi, wstajemy i idziemy spać.