środa, 01 grudzień 2010 09:19

Magia kobiecej torebki

Dodane przez 
Oceń artykuł
(4 głosów)
Jest oddaną towarzyszką, wierną przyjaciółką. Nie wychodzimy bez niej z domu. Dźwiga nasz mały świat przedmiotów, bez których czułybyśmy się opuszczone i niepewne. Daje poczucie bezpieczeństwa.


Poszukajmy w naszej kulturze obszarów zarezerwowanych wyłącznie dla kobiet. Gdzie w otaczającej nas przestrzeni znajdują się miejsca dostępne tylko dla kobiet? Takie zupełnie własne i prywatne? Miejsca, do których obcy nie mają dostępu, które zakrywamy nawet przed bliskimi? Miejsca, w których możemy czuć się swobodnie, a które ujawniają naszą wrażliwość i świadczą o guście, osobowości i tożsamości? Takim symbolicznym, ale i praktycznym miejscem jest... nasza torebka.

Zapobiegliwość, czyli bałagan w torebce

W popularnym serialu telewizyjnym „Kasia i Tomek” kilka razy mogliśmy oglądać tytułową Kasię wysypującą zawartość swojej torebki – na stolik konsultanta bankowego, na poczcie, w urzędzie skarbowym czy przed drzwiami własnego mieszkania. W każdej z tych scen torebka Kasi jawiła się jako przestrzeń, w której panuje totalny chaos, typowo kobiecy bałagan, przestrzeń pełna zbędnych przedmiotów, wśród których sama bohaterka nie potrafiła nic znaleźć. Według jej serialowego partnera, Tomka, były to rzeczy niepotrzebne i nieużyteczne, których posiadanie świadczyło o bałaganiarstwie właścicielki, nieładzie życiowym i wewnętrznym nieuporządkowaniu.

W zakamarkach torebki Kasia przechowywała krawiecki metr, kosmetyki, słodycze, umowy najmu mieszkania, zapasowe rajstopy, okulary przeciwsłoneczne, lekarstwa, plastry, notesy, talizmany, korale, książki, kosmetyki, czapkę, klamry do włosów, od dawna poszukiwane nożyczki, plastikowe łyżeczki...

Dla uporządkowanego Tomka liczba przedmiotów, które Kasia miała przy sobie, była przytłaczająca i przygnębiająca. W miejscach publicznych, gdy partnerka z konieczności ujawniała zawartość swojej torebki, Tomek cierpiał katusze i po prostu się za Kasię wstydził. Jednak to właśnie zawartość tej torebki wielokrotnie ratowała im skórę. Tak właśnie było, gdy okazało się, że Kasia ma w torebce podpisaną przed trzema laty umowę najmu mieszkania, niezbędną do załatwienia formalności w urzędzie. Wówczas uszczęśliwiony Tomek z podziwem patrzył na Kasię i wyrażał swój zachwyt dla jej zapobiegliwości. Tak oto zawartość damskiej torebki, często będąca przedmiotem żartów, staje się magicznym „mikołajowym workiem”, pełnym cudownych niespodzianek.

Pełna torebka, czyli pełne bezpieczeństwo

Ewolucja tak ukształtowała kobiety, że mają potrzebę gromadzenia różnych przedmiotów i posiadania ich pod ręką w razie potrzeby. Mieszkanki jaskiń zbierały wszystko, na co natrafiły w pobliżu domostwa, wiedziały bowiem, że w trudnych warunkach niejedna rzecz może się przydać. Owa ewolucyjna zapobiegliwość, a nie – jak chcieliby to widzieć twórcy „Kasi i Tomka” – bałaganiarstwo, jest powodem gromadzenia w kobiecych torebkach rozmaitych przedmiotów. Warto je nosić ze sobą, bo zawsze mogą się przydać.

Ta kobieca filozofia powoduje, że torebki zazwyczaj wypchane są po brzegi przedmiotami z męskiego punktu widzenia całkowicie zbędnymi i bezużytecznymi. Są w nich zatem plastry – bo przecież wszędzie można się skaleczyć, nożyczki – tak na wszelki wypadek, stare rachunki – gdyby trzeba było dokonać zwrotu towaru, metr krawiecki – gdyby podczas zakupów należało sprawdzić obwód pasa, płyn przeciw kleszczom i komarom – szczególnie w lecie warto go mieć przy sobie. Ola Kwaśniewska przyznaje się nawet do noszenia w torebce skarpetek: „Nie rozstaję się z nimi latem i dzięki temu nie marznę, siedząc w klimatyzowanym pomieszczeniu, na przykład w kinie” (wszystkie cytaty pochodzą z cyklu „Gali”: „Zaglądamy do torebek gwiazd”).

Jednak owa kobieca zapobiegliwość nie ogranicza się tylko do kobiecych potrzeb. Wraz z powiększającym się inwentarzem i dobytkiem rodzinnym, torebka dramatycznie rozrasta się, bo oprócz przedmiotów niezbędnych właścicielce, musi jeszcze pomieścić takie, które mogą okazać się potrzebne mężowi, dzieciom, a nawet psu czy kotu. Doskonale wiedzą o tym świeżo upieczone matki, których torebki zamieniają się w monstrualnych rozmiarów torby, mogące pomieścić gigantyczne ilości produktów dla dzieci, bez których nie sposób wyjść z domu. Zauważyła to Agnieszka Cegielska po urodzeniu synka: „Od kiedy zostałam mamą, wszystkie moje torby są w rozmiarze XXL”. Również Anna Popek deklaruje upodobanie do dużych torebek, ale zaznacza, że „najważniejsze, by miały duszę”.


Moja torebka, czyli mój dom

Dawniej torebka – atrybut kobiecości – była zwykle niewielka i zgrabna. Stanowiła dodatek do sukni wieczorowej. Mieściła pomadkę do ust i maleńki flakonik perfum. Jednakże wraz ze zmianą stylu życia kobiet i emancypacją, zmieniała swoje społeczno-kulturowe znaczenie. Można powiedzieć, że to właśnie emancypacja kobiet i podbój rynku pracy sprawiły, że torebka zaczęła systematycznie powiększać swoje rozmiary.

Niezależne i samodzielne panie zaczęły przechowywać w niej coraz więcej przedmiotów, bo bardziej oddalały się od domu, spędzały wiele godzin w pracy, coraz częściej podróżowały. Czas spędzany w domu, czyli w sferze prywatnej, kurczył się na rzecz czasu spędzanego poza domem, czyli w sferze publicznej. A to powodowało, że zapobiegliwe niewiasty na wszelki wypadek zabierały ze sobą coraz więcej przedmiotów, co zapewniało im poczucie bezpieczeństwa.

Torebka stała się metaforycznym domostwem, które kobieta zabierała ze sobą, by w ten sposób zminimalizować poczucie wyobcowania w sferze publicznej. Wystarczyło przecież sięgnąć do przepastnych czeluści torebki, by odnaleźć w niej namiastkę domu. Ten torebkowy dom rozrasta się ostatnio jeszcze bardziej. Objętość i rozmiary „przenośnych domostw” zwiększają się wprost proporcjonalnie do czasu i częstotliwości, z jaką opuszczamy autentyczne domostwa oraz stopnia oddalenia od nich. W stylowych magazynach znane dziennikarki, wokalistki i aktorki pokazują coraz większe torby. Natalia Lesz przyznaje, że w swoich torebkach nosi „pół domu”.


Kolejnym powodem, dla którego przestrzeń torebek wciąż się powiększa, są zaawansowane technologie komunikacyjne, wymagające posiadania coraz to nowych urządzeń oraz charakterystyka rynku pracy. Do torebek dokładamy zatem telefony komórkowe, iPhony, mp3, notebooki, kluczyki od samochodu czy słuchawki. Podążając za nowoczesnymi technologiami, kobiety godzą się na obecność w torebce kolejnych urządzeń.

Moja torebka, czyli mój świat


Przestrzeń torebki została całkowicie sprywatyzowana i zindywidualizowana. I co ważne, jest to przestrzeń kobieca. Torebka właściwie nie ma męskiego odpowiednika. Torebkowa przestrzeń jest w świecie zewnętrznym miejscem niezwykle osobistym. Każda kobieta – bez względu na wiek, stan cywilny, urodę, poglądy polityczne czy światopogląd – dysponuje tym symbolicznym obszarem, takim włas­nym mikroświatem, który z jednej strony jest unikatowy, z drugiej zaś wspólny wszystkim kobietom. Iwona Pavlović pytana o swoje torebki, stwierdziła: „Noszę w nich w całą moją intymność”.


Torebka jest metaforą i namiastką domu, własnym światem, przestrzenią bezpieczną, swojską i znaną. Towarzyszy nam w wielu sytuacjach, momentach zarówno odświętnych, jak i codziennych. Znajdują się w niej przedmioty niezbędne do funkcjonowania w cywilizowanym i stechnicyzowanym świecie, np. komórka czy portfel pełen kart płatniczych, prawo jazdy, dokumenty. Skrywa też wiele indywidualnych i niepowtarzalnych przedmiotów-pamiątek, dokumentów emocjonalnego życia i dowodów kobiecych pasji i zainteresowań.

Każda torebka z jednej strony oddaje charakter współczesnego świata, z drugiej zaś jest najbardziej intymną i osobistą przestrzenią kobiety. Dlatego niechętnie ujawnia ona jej zawartość, odczuwa to bowiem jako rodzaj gwałtu, wtargnięcia w intymność. Zaglądać do kobiecej torebki to jakby zagłębiać się w jej osobowość, w jej wnętrze. Nawet w sytuacjach, kiedy konieczne jest pokazanie zawartości torebki, np. na lotnisku czy przed wejściem na stadion, kobiety odczuwają skrępowanie i zażenowanie. Zostaje wtedy naruszona sfera intymności. Jednak podobny dyskomfort może też towarzyszyć kobiecie, gdy do torebki zagląda bez pozwolenia dziecko czy mąż. Nie lubimy przecież i uznajemy za nietakt i brak dobrego wychowania, kiedy ktoś wkracza bez pukania do naszego pokoju.

Krótka lekcja zarządzania


Torebki są dzisiaj projektowane w taki sposób, aby ułatwić kobiecie ogarnięcie owej przestrzeni. Tak jak w mieszkaniu kobieta korzysta z szafek, komód i szuflad, które pomagają jej zapanować nad wielością przedmiotów, tak współczesna torebka ma liczne przegródki, które pozwalają właścicielce sprawniej zarządzać jej zawartością. W torebce można znaleźć „przestrzeń biurową”, czyli specjalne kieszonki na telefon komórkowy, iPhone’a i mniejsze urządzenia elektroniczne, kieszeń na notebooka, notes, portfel, „przestrzeń łazienkową” na kosmetyki, „przestrzeń kuchenną” na słodycze i przekąski, „miejsce pierwszej pomocy” na plastry, płyny na komary, proszki przeciwbólowe.

Torebka jest dzisiaj małym gospodarstwem, którym kobiety zarządzają podobnie jak domem. Dobrze zorganizowana przestrzeń torebki jest najlepszym dowodem na adaptację kobiet do zmieniających się warunków cywilizacyjnych świata, w którym panie ze swoimi zdolnościami i zapobiegliwością odnajdują się lepiej niż mężczyźni.


Jak ważną rolę w naszym codziennym życiu pełni torebka, w której jak na cygańskim wozie mieści się nasza intymność, dom i świat, zdajemy sobie sprawę dopiero wówczas, gdy nam ginie. Utrata torebki, a właściwie jej zawartości, jest doświadczeniem niezwykle bolesnym. Wraz z nią giną nam przecież przedmioty umiłowane, bezcenne, ale i stanowiące esencję naszego społecznego i rodzinnego egzystowania. Utrata torebki jest jak utrata domu, wszystkiego, do czego jesteśmy przywiązane. A to bardzo boli...

Dr Małgorzata Bogunia-Borowska

Autorka jest socjologiem kultury i mediów, adiunktem w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej zainteresowania naukowe i badawcze dotyczą współczesnych procesów kulturowych oraz społeczeństwa konsumpcyjnego. Autorka i redaktor wielu książek, m.in.: Dziecko w świecie mediów i konsumpcji; Socjologia codzienności; Barwy codzienności. Analiza socjologiczna.
Przeczytano 16480 razy Last modified on poniedziałek, 17 styczeń 2011 13:48
wydawca