Style i Charaktery nr.1 (2011)

Felietony

  • Ważne pytania
    Nic wdzięczności, nic. Człowiek całe życie odejmuje sobie od ust,…
  • Morze
    Podobno pierwszym filozofem z prawdziwego zdarzenia był Tales z Miletu,…
  • Płeć i długowieczność
    Wielu mężczyzn myśli, że kobiety to płeć słaba. Nic bardziej…
  • „Go slow”
    Niedawno wróciłam z Indii. Nie wytrzymywałam braku światła, zaczynałam zapadać…
  • Stan używalności
    W nieustającej walce o młodość jeszcze długo ulegać będziemy starości.…
wtorek, 22 czerwca 2010 07:45

Stan używalności

Oceń artykuł
(0 Głosów)
W nieustającej walce o młodość jeszcze długo ulegać będziemy starości. Zaordynowano nam nieznośną długowieczność. Wyglądający na młodych staruszkowie jesteśmy coraz dotkliwiej oszpeceni powolnym uwiądem sił witalnych. Nie tego oczekujemy. Jak burzliwy czas zamętu, wojen, rewolucji osiada na mieliźnie wyobrażeń o szczęśliwym spokoju, tak starzejąc się, zastygniemy w pozach niemłodych, młodych udając.
O młodość trwa walka. Za każdą cenę. Nie! Nie o nią, lecz o uznanie, że możemy być postrzegani jako młodzi. Dopraszając się akceptacji, popadamy w stan chronicznego zapotrzebowania na samozadowolenie, zależne od opinii zewnętrznej. Kto ma nas uznać za młodych? Nas, czyli tych, którzy młodością nie grzeszą. Może młodzi? Ale młodzi, widząc niemłodych, mówią, że przecież ten, który pyta, czy jest młody – jest niemłody, stary jakiś, obcy, pomarszczony, metryką zwichnięty. Prawdziwie młodym potrzeba weryfikacji, bo jeśli nie będzie starych, to jak zdefiniować młodość? Może młodzi-młodzi powiedzą prosto: idźcie sobie starzy-młodzi, zniknijcie, bo inny jest wasz zapach. Wstyd trochę. Nie udało się.

 

Trzeba szukać kompromisu i potwierdzenia młodości u rówieśników lub/i starszych. Ćwiczymy, biegamy, wsmarowujemy. Kremy, balsamy, preparaty. Wakacje w umiarkowanym klimacie, niska temperatura w domu, kąpiele mleczne, błotne, masaże. Inwestycja w minione bezpowrotnie. Coraz większe zapotrzebowanie na młodość, więc innym i kolejnym się udziela. Po wstrzyknięciu, przefarbowaniu, zaaplikowaniu, nacięciu, naciągnięciu, zapięciu wreszcie, jesteśmy... mniej starzy.

 

Cysterny z botoxem pędzą każdego dnia do centrów pielęgnacji. Jakże wytrwale potrafimy realizować nasze złudzenia zamiast marzeń. Jaka jest różnica między jednym a drugim? Najprostsza. Realizując złudzenia, nie bierzemy pod uwagę możliwości, a ponieważ ich nie bierzemy, to nadwyrężeni ambicjami, toczymy się po równi pochyłej złudzeń, by u końca rozbić się o niemoc, rozczarowanie i złość. Trudno o łatwiejszą drogę do pustostanu. Marzenia wydają się bezbronne i nieinwazyjne. Nie trzeba ich realizować, żeby odczuć wewnętrzną przyjemność. To taka podróż po możliwościach szarych komórek bez obstrzykiwania preparatami dla dotkliwszych doznań.

 

Walcząc o młodość – zyskujemy atrapę, sztafaż, gębę naciągniętą, niewładną, ale gładką jak brzuch rybi, polerowane lastriko albo szczenięce pośladki. Jestem młody czy czuję się młody? Do czego potrzebna mi własna młodość w wieku, w którym młodość jest jedynie wspomnieniem? Granice między młodością a starością wyznaczane są przez strażników cezury wiekowej, ale i same wyznaczają się poprzez zauważalne zmiany. Dlaczego ten stan przebywania w latach od – do ma posiadać tak kluczowe znaczenie dla całego życia. Bo przecież ma znaczenie, większość to wie. Młodość hołubiona, zachwalana, atrakcyjna, ale też infantylna poczęła stawać się celem, a w związku z tym wartością wymarzoną, choć już nieosiągalną. Przepraszam, jako stan fizjologiczny, niekiedy zamęt umysłowy, jest wartością osiągalną jednokrotnie w określonym wieku, w bardzo krótkim czasie – biorąc pod uwagę cały życiorys.

 

Umarła niedawno moja znajoma. Lat czterdzieści pięć, albo i cztery. Większość z nas, jej znajomych, zamarła. Starsi od nas zapytali: Dlaczego, taka młoda osoba…? Jeszcze jakiś czas temu takie zdziwienie przepuściłbym, nie przywiązując do niego samego należytej uwagi. A to takie piękne w tym smutnym czasie słowa: „Taka młoda osoba…”. Jest w tym mądrość perspektywy, zgoda na cały wachlarz lat do przebycia. Zdziwienie określające miejsce w życiorysie. Odpowiednie proporcje z różnymi wariantami życia, fazami i nawiasami. Potrzeba istnienia innych w każdym wieku.

 

Odejście osoby czterdziestoletniej jest znamienne. Przeciwstawne do sytuacji, w której poszukujący pracy z podobną metryką w większości wypadków słyszy: za stara, za stary… To takie brzydkie w tych niełatwych czasach zdania. Do śmierci – za blisko, do godnego życia – za daleko. Zagadkowy jest status przedstawicieli wieku przezroczystego. Młodości również można nie przeżyć, gdy czerpie się z niej naraz zbyt wiele – zachłysnąć się, nie odzyskawszy oddechu. Około czterdziestki znów należałoby zaczerpnąć powietrza. Warto to dobrze rozplanować, zyskując trzecią szansę blisko sześćdziesiątki. A wtedy pełni wigoru staruszkowie, którym wszystko już wolno, zawstydzimy młodszych wiekiem, ale niemrawych brakiem siły życiowej.

 

Lepiej być młodym i bogatym niż starym i biednym. Prawie. Młody, rzec można, jest najczęściej biedny, poza nielicznymi wyjątkami. Wszak młody jeszcze niewiele uczynił dla wypracowania niezbędnych dóbr, którymi za chwilę się otoczy, choć potrafi otaczających się wyzywać od burżujów, kapitalistów i krwiopijców. Stary – mogłoby oznaczać: kochany przez tych, których kochał. Gdyby tak mogło być jak najczęściej...

 

Ta ukryta pod młodą i kostropatą twarzą przypadłość krótkowzrocznej teraźniejszości częściowo wynika z braku perspektywy. Niechętna młodości starość często zezuje spomiędzy zmarszczek bez wyrozumiałości.

 

A niechże sobie ta młodość ponad te poziomy wylatuje! Gdy wróci, ktoś powinien się nią zaopiekować, doprowadzając do stanu używalności.

 

Adam Nowak

Komentarze (1)

...
Bardzo ładny tekst.
Magda , kwiecień 14, 2011

Napisz Komentarz

mniej | wiecej

busy
TOP
Style i Charaktery

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dziś362
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzających198540

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep