Felietony
wtorek, 22 czerwca 2010 07:47
„Go slow”
Niedawno wróciłam z Indii. Nie wytrzymywałam braku światła, zaczynałam zapadać się w swoją coroczną mroczność i nieprzysiadalność, kiedy zadzwonił telefon. Mój nauczyciel jogi, z którym już dwa razy byłam na wyprawach, powiedział, że jedzie tam znowu, bo poproszono go o pilotowanie grupy Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działającego w Warszawie. Wstyd powiedzieć, ale nie miałam pojęcia o Uniwersytetach Trzeciego Wieku działających gdziekolwiek.
Przeczytany 1374
wtorek, 22 czerwca 2010 07:45
Stan używalności
W nieustającej walce o młodość jeszcze długo ulegać będziemy starości. Zaordynowano nam nieznośną długowieczność. Wyglądający na młodych staruszkowie jesteśmy coraz dotkliwiej oszpeceni powolnym uwiądem sił witalnych. Nie tego oczekujemy. Jak burzliwy czas zamętu, wojen, rewolucji osiada na mieliźnie wyobrażeń o szczęśliwym spokoju, tak starzejąc się, zastygniemy w pozach niemłodych, młodych udając.
Przeczytany 1161
czwartek, 13 stycznia 2011 13:27
Morze
Podobno pierwszym filozofem z prawdziwego zdarzenia był Tales z Miletu, żyjący w VII–VI wieku przed Chrystusem w greckiej kolonii na wybrzeżach Azji Mniejszej. To on miał powiedzieć, że początkiem wszystkiego jest woda.
Jego uczeń, Anaksymander, precyzyjniej i dogłębniej kontynuując namysł mistrza, stwierdził z kolei, że źródłem lub zasadą (gr. arche) całej rzeczywistości jest bezkres. Obaj mieli rację. Pierwszy odkrył, że zasada bytu musi być warunkiem wszelkiego istnienia, tak jak woda jest warunkiem życia. Drugi zaś zauważył, że owa zasada musi być nieskończona i nieokreślona, skoro wyłaniają się z niej tak liczne i różnorodne rzeczy.
Przeczytany 684
czwartek, 13 stycznia 2011 11:07
Płeć i długowieczność
Wielu mężczyzn myśli, że kobiety to płeć słaba. Nic bardziej mylnego. Bo na przestrzeni całego życia, od narodzin po sędziwą starość, kobiety są statystycznie silniejsze od mężczyzn. Przeciętny mężczyzna szybciej niż przeciętna kobieta przebiegnie dystans 100 metrów. Podniesie też cięższe sztangi. Kobiety jednak prześcigają mężczyzn w długości życia średnio o 5–6 lat.
Kup książkę Toma Kirkwooda „Czas naszego życia”
Wśród 85-latków przypada średnio 6 pań na 4 panów.
Wśród stulatków proporcja ta wynosi mniej więcej 2 do 1.
A wśród 122-latków kobiety wygrywają z panami 1:0.
Dlaczego kobiety żyją dłużej niż mężczyźni? Niektórzy twierdzą, że mężczyźni sami wpędzają się przedwcześnie do grobu za sprawą trudów i stresu związanych z pracą zawodową. Ale przecież w dobie równouprawnienia kobiety i mężczyźni pracują w jednakowym stopniu.
Kup książkę Toma Kirkwooda „Czas naszego życia”
Wśród 85-latków przypada średnio 6 pań na 4 panów.
Wśród stulatków proporcja ta wynosi mniej więcej 2 do 1.
A wśród 122-latków kobiety wygrywają z panami 1:0.
Dlaczego kobiety żyją dłużej niż mężczyźni? Niektórzy twierdzą, że mężczyźni sami wpędzają się przedwcześnie do grobu za sprawą trudów i stresu związanych z pracą zawodową. Ale przecież w dobie równouprawnienia kobiety i mężczyźni pracują w jednakowym stopniu.
Przeczytany 615
czwartek, 13 stycznia 2011 13:31
Ważne pytania
Nic wdzięczności, nic. Człowiek całe życie odejmuje sobie od ust, oddaje, żeby na ludzi wyszło, żeby coś wiedziało o świecie, żeby na starość poszło po lekarstwa do apteki, a w chwili utraty radości życia szepnęło do ucha: – Mamo, świat jest piękny i warto żyć. Czy to tak wiele?
Ale taka latorośl tylko czyha, żeby nas we właściwym momencie dobić, choćby słowem. Wszystko zaczęło się od wielkiego bałaganu. Weszłam do domu wieczorem. Wcześniej nie było czasu wchodzić, bo cały dzień biegałam po mieście w poszukiwaniu łagodności. Nie znalazłam jej w sklepie spożywczym, gdzie robiłam zakupy. Grasowała tam supersprzedawczyni – gdzie się nie spojrzało, wszędzie panoszył się jej tyłek i cycki. Pobiegłam tam, gdzie było tego najmniej, wybrałam 5 bułek typu ciabatka i jedną grahamkę. Zobaczyła.
Ale taka latorośl tylko czyha, żeby nas we właściwym momencie dobić, choćby słowem. Wszystko zaczęło się od wielkiego bałaganu. Weszłam do domu wieczorem. Wcześniej nie było czasu wchodzić, bo cały dzień biegałam po mieście w poszukiwaniu łagodności. Nie znalazłam jej w sklepie spożywczym, gdzie robiłam zakupy. Grasowała tam supersprzedawczyni – gdzie się nie spojrzało, wszędzie panoszył się jej tyłek i cycki. Pobiegłam tam, gdzie było tego najmniej, wybrałam 5 bułek typu ciabatka i jedną grahamkę. Zobaczyła.
Przeczytany 1535




