wydawca

wydawca

środa, 05 listopad 2014 09:27

JEDNAKO KOCHA BÓG

Zaiste, prawdą jest, że zanim zostaliśmy chrześcijanami, buddystami, żydami, muzułmanami, hinduistami, byliśmy po prostu ludźmi.

Przeczytałem kiedyś opowiastkę o dwóch rabinach wędrujących po Indiach. W pewnym mieście jeden z nich udał się na samotną włóczęgę i dotarł do świątyni hinduistycznej. Przełamał swój opór, obawy i uprzedzenia, i zdecydował się wejść do środka. Natychmiast jego uwagę zwrócił mężczyzna, Hindus, zanurzony w modlitwie przed jednym z licznych ołtarzy. Przez długi czas rabin nie mógł oderwać od niego oczu, poruszony żarliwością modlitwy. Po powrocie do hotelu opowiedział swoje doświadczenie towarzyszowi podróży. – Jak myślisz,
czy n a s z Bóg wysłuchał jego modlitwy? Przyjaciel odrzekł:
– Nie mam zielonego pojęcia, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, właściwie nigdy mnie to nie zajmowało.
– Bo widzisz – kontynuował pierwszy rabin – jeśli nasz Bóg wysłuchał jego modlitwy, to co z tego wynika dla nas, cóż to może dla nas oznaczać?

 

***

Czeski ksiądz Tomáš Halík udziela na to pytanie zdaje się najjaśniejszej odpowiedzi. Otóż pisze on, że „Bóg jest Bogiem zawsze większym, semper maior, jak uczy nas mistyka ignacjańska. Nikt nie ma na Niego monopolu. »Nasz« Bóg jest jednocześnie Bogiem tych innych”.
Halík powołuje się tutaj na francuskiego teologa katolickiego Josepha Moingta, który „stawia sobie śmiałe pytanie, jak dojść do poznania Boga takiego »jaki jest sam w sobie«: Bóg nie istnieje dla nas, w naszym języku, w naszym świecie inaczej, jak przez to, że pozwalamy Mu istnieć jako »naszemu« Bogu. A jednak On istnieje dla siebie samego – my zaś mamy do Niego, do tego, jaki jest sam w sobie, dostęp jedynie w tej mierze, w jakiej jesteśmy gotowi wyrzec się prób robienia z Niego »naszego« Boga, naszej własności, Boga wedle naszego obrazu, depozytariusza naszej przeszłości, który jest dla nas ważny dla potwierdzenia naszej społecznej tożsamości – w tej mierze, w jakiej pozwalamy Mu być »innym« i istnieć dla innych”.

 

***

Dawno temu, podczas medytacji, dotarło do mnie, że Bóg j e s t Miłością i kocha mnie, gdyż kocha w s z y s t k i c h ludzi, wszystkich bez wyjątku. Jego Miłość jest nieogra­niczona. Nie ogranicza Jej żadna moja obawa, żadne moje oczekiwanie, żadne wyobrażenie. Żaden mój występek i żadne zaniedbanie. Żadna słabość i żaden błąd, żadna moc i żadna wzniosłość. Żadna zasługa i żadna cnota.
Bóg kocha każdego człowieka tą samą niezgłębioną, niewyobrażalną i niewysłowioną Miłością. Bóg kocha mnie w równym stopniu jak mojego największego przyjaciela i mojego nieprzejednanego wroga, kocha mnie tak, jak Matkę Teresę i Jana Pawła II, jak Władimira Putina i Tomasza Terlikowskiego, jak głowę Kościoła rzymskokatolickiego i Dalajlamę, jak nienarodzone wskutek aborcji dziecko i pozbawionego życia śmiertelnym zastrzykiem więźnia skazanego w Teksasie za wielokrotne zabójstwo.

***
Pisze ks. Halík: „Boża miłość jest jednak »nieprzejrzysta«, »irracjonalna«, ponieważ przekracza logikę prawa, jest »niedorzeczna« – i nie można jej pojąć »rozumem«, ale właśnie znów tylko miłością, nie można jej spętać przemyślanym systemem reguł, lecz wyrazić wyłącznie tym jednym przykazaniem, które Jezus dał Apostołom w czasie Ostatniej Wieczerzy”.

***
Bóg nikogo nie kocha bardziej, nikogo nie kocha mniej. „Mniej”, „bardziej” nie są kategoriami boskimi.
Boża Miłość jest „za darmo” i nigdy nie jest „daremna”.
Więc co wynika z tego, że Boża Miłość dotyka każdego człowieka? A jeżeli Miłość, to przecież i Miłosierdzie. A gdzie Miłosierdzie, tam i Łaska. A jeżeli Miłość i Miłosierdzie, i Łaska, to... To co ze zbawieniem? Zbawieniem każdego człowieka.

***
Zaiste, prawdą jest, że zanim zostaliśmy chrześcijanami, buddystami, Żydami, muzułmanami, hinduistami, byliśmy po prostu ludźmi. Ludźmi, których jednako kocha Bóg.

***
Kiedy wiele lat temu zamieszkałem w buddyjskiej świątyni w Kioto, Oshio-san, mój opiekun, podczas przedpołudniowych rozmów przy herbacie szczegółowo rozpytywał mnie o chrześcijaństwo, zadając mnóstwo pytań niepozbawionych ironii, a nawet – takie miałem wrażenie – sarkazmu. Jego uszczypliwości, bywało, dotkliwie raniły moją katolicką dumę. Jednak z pokorą starałem się odpowiadać mojemu nauczycielowi, unikając aroganckiej pewności swej wiedzy i rozumienia. Oshio-san docenił mój trud, bo na koniec pobytu uraczył mnie opowieścią o chrześcijanach japońskich, którym w XVII wieku zabroniono jawnego kultu. Mimo to w wielu wioskach gromadzili się przy przydrożnych figurach bogini Kannon i modlili się do niej jako do Marii – Matki Bożej. – I wiesz – ciągnął Oshio-san – ja w swoim klasztorze także modliłem się do Marii, bo tam nazywano tak Kannon. W tym wyznaniu buddyjskiego mnicha, który był japońskim nacjonalistą, miał poczucie wyższości kulturowej i duchowej, odnalazłem jednak czułość i współczucie, solidarność i miłość. Wiedziałem, że wyszedł poza wszelkie dzielące nas różnice, mury i murki, dostrzegł we mnie po prostu takiego człowieka, jakim sam był. Nie spotkaliśmy się jako chrześcijanin i jako buddysta, ale jako ludzie. I jestem pewien, że w momencie, gdy spojrzeliśmy sobie w oczy, obaj odczuliśmy – każdy na swój sposób – Bożą Obecność.
Oshio-san, który nie tolerował dłuższej obecności obcych w swojej świątyni, powiedział w końcu: – Mógłbyś zostać tutaj dłużej.

***

Mistrz Eckhart uważał, że spojrzenie, którym patrzymy na Boga, i spojrzenie, którym Bóg patrzy na nas, jest tym samym spojrzeniem.
Jeśli istotnie tak jest, to przecież dotyczy wszystkich ludzi na świecie i w każdym czasie.
Czy jednak to jednych ócz dotyczy, a innych nie? I skąd to wiadomo?

***

Buddyjskie dzieło „Wół i jego pasterz” stało się osnową książki o. Roberta Kennedy’ego, jezuity i mistrza zen, zatytułowanej Dary zen dla chrześcijan. Dzieło o pasterzu opisuje dziesięć stacji poszukiwań przezeń wołu. Ostatnia stacja to „Wejście na rynek z otwartymi dłońmi”. W trzech pieśniach opiewa się tutaj Oświeconego na rynku. W ostatniej pieśni czytamy:
„Prosto w twarz wyskakuje żelazny pręt z rękawa.
Mężczyzna raz odzywa się językiem Hunów, raz po chińsku, z mocnym uśmiechem na policzkach.
Jeśli człowiek potrafi spotkać samego siebie, a jednocześnie pozostać dla siebie nieznanym – Otworzy się brama pałacu”.

***

Spotkać samego siebie, a jednocześnie pozostać dla siebie nieznanym.
I Bóg „odsłoni swe oblicze w niebie”. 

BOGDAN BIAŁEK, jest redaktorem naczelnym „Charakterów” i „Medytacji”, uczestnikiem Wspólnoty Modlitwy Wewnętrznej „Melete” w klasztorze pallotynów na Karczówce w Kielcach.

MEDYTACJA DOSTĘPNA W PUNKTACH SPRZEDAŻY I NA WWW.SKLEP.CHARAKTERY.EU

medytacja plyta

wtorek, 30 wrzesień 2014 12:52

Bóg bez religii czy religia bez Boga?

Bóg bez religii czy religia bez Boga?- Warner nie boi się „szokować”, a jego talent pisarski sprawia, że jest jednym z najpopularniejszych blogerów wśród buddystów - zauważa jezuita, ksiądz Jacek Prusak. „Bóg nie istnieje” Brada Warnera to kolejna książka z serii Medytacja, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Charaktery. Do 23 października publikację można nabyć w rewelacyjnej cenie w sklepie internetowym Charakterów.

 

Brad Warner to pod wieloma względami „nietypowy” mistrz zen, który w naszym kraju stał się znany dzięki książce Hardcore zen: Punck rock, filmy o potworach i prawda o rzeczywistości (Elay, 2010). Opisał w niej swoją drogę od punkowca, przez producenta filmowego, do kapłana buddyjskiego w tradycji Soto i nauczyciela zen.

 

czwartek, 22 maj 2014 07:33

Relaks dla mózgu

medytujaca dziewczynkaPodczas medytacji, nazywanej przez naukowców nieukierunkowaną, nasz mózg odpoczywa bardziej, niż w stanie zwykłego relaksu - wynika z badań norweskich i australijskich naukowców.


Medytacja jest powszechnie znanym i skutecznym sposobem pozwalającym na redukcję lęku i stresu oraz poprawiającym samopoczucie i funkcjonowanie emocjonalne. Istnieje jej wiele rodzajów, takich jak trening uważności, czy mantra. Jak wynika z badań dr Svenda Davangera, neuronaukowca z University of Oslo oraz jego zespołu, wszystkie metody praktykowania ćwiczeń medytacyjnych mogą być podzielone na dwie grupy. Pierwsza z nich to techniki polegające na koncentracji, podczas których skupiamy się na własnym oddechu lub na konkretnej myśli, ale blokujemy się na wszystkie pozostałe doznania i wytwory naszego umysłu. Druga zaś grupa obejmuje medytację nieukierunkowaną, podczas której koncentrujemy się wprawdzie na oddechu lub dźwięku, ale pozwalamy naszym myślom błądzić.

wtorek, 13 maj 2014 06:49

CODZIENNOŚĆ JEST WSZYSTKIM

Medytacja podważa myślenie, że istnieje trwałe, konkretne „ja”. I z takim myśleniem trzeba również rozstawać się na co dzień, podczas działania, każdej naszej aktywności.


MIKOŁAJ UJI MARKIEWICZ jest uczniem roshiego Kwonga, mistrza zen i opata Sonoma Mountain Zen Center. Od siedmiu lat jest nauczycielem medytacji. Regularnie odwiedza Ośrodek Medytacji Chrześcijańskiej w klasztorze benedyktynów w Lubiniu, gdzie prowadzi odosobnienia.


Magda Brzezińska: Czy medytowanie wpływa na nasze relacje z ludźmi, którzy nie medytują z nami i nawet nie są zainteresowani medytacją?

Ostatnio rozmawiałem z uczniem. Zapytał: „Medytuję od kilku lat, ale nie czuję, żeby coś się zmieniało w moim życiu. Skąd mam wiedzieć, że idę w dobrą stronę?”. Jest tylko jedna odpowiedź na takie pytanie: najpierw zmiany zauważy twoje otoczenie. Osoby, które nie medytują, dostrzegają, że coś się dzieje z medytującym – że pojawia się w nim więcej przestrzeni, otwartości i łagodności. 

wtorek, 29 kwiecień 2014 08:03

Do zmiany siebie

Osoby podejmujące terapię uzależnień oceniają sesje medytacji, relaksacji i jogi jako najlepsze, najpopularniejsze i najbardziej użyteczne.Techniki relaksacyjne i medytacyjne, umiejętnie wprowadzane, mogą być skutecznym narzędziem zmiany, które każdy może stosować sam w zaciszu własnego umysłu.

Po raz pierwszy zetknęłam się z jogą w Lublinie, gdzie studiowałam psychologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Moje studia były bardzo teoretyczne i choć to stymulowało mnie intelektualnie, nie zaspokajało jednak do końca moich aspiracji – poszukiwałam bowiem również praktycznej metody pracy nad sobą. Taką metodą okazała się joga. Moim pierwszym nauczycielem był Leszek Mioduchowski, którego praktyka jogi do dziś jest dla mnie źródłem inspiracji. Leszek miał kontakt z instruktorami ze szkoły Iyengara i jego podejście zachowuje precyzję i dokładność metody Iyengara. Jego rozumienie jogi można nazwać rozwijaniem uważności ciała. Od pierwszych zajęć z Leszkiem wiedziałam, że joga jest dla mnie.

W medytacji chodzi o to, by nie odrzucać tego, co przeżywamy, ale otworzyć się na wszystkie uczucia. Przyjmować to, co jest. Jeśli czujesz złość, powiedz sobie: „Ach, tak wygląda moja złość”. I nie przywiązuj się do tego. Przyjmuj i nie zatrzymuj.

 nie daj sie MALE

„Nie pytaj o drogę tego, kto zna drogę, bo on nie pozwoli ci błądzić” – głosi żydowskie porzekadło. Zapewne to myśl Nachmana z Bracławia. Sensem naszej drogi jest błądzenie, a nie poszukiwanie. Szukający musi wiedzieć, czego szuka. Jeśli wie – już to znalazł. A kto z nas wie, czego szuka? Nawet jeśli czasem wydaje nam się, że wiemy, czego nam brakuje, czego potrzebujemy, to w gruncie rzeczy błądzimy. Obyśmy błądząc – zaczęli kiedyś poszukiwać...

środa, 23 kwiecień 2014 08:58

Narzędzia wspierające pracę nauczycieli

nauczycieleNa dzisiejszym edukacyjnym rynku można zauważyć wiele niezbędnych narzędzi, które to usprawniają pracę nauczycieli, a przede wszystkim pozwalają określić doskonały plan nadzoru. Obowiązki w ten sposób wykonywane są szybko, w lepszy sposób, a pracownik jest dla organizacji bardziej wydajny. Zatem warto sobie zadać pytanie, jakie narzędzia wspierają pracę nauczycieli, przy tym określając plan nadzoru nad dziećmi?

Najważniejszym narzędziem jest komputer - urządzenie, bez którego w dzisiejszych czasach nic nie funkcjonuje, można powiedzieć, że jesteśmy od niego uzależnieni. Wartym uwagi jest, że przy pomocy komputera, jak i drukarki w bardzo prosty sposób można stworzyć różne testy dla uczniów, napisać zadania na sprawdziany, czy stworzyć różne rozwijające zagadki dla uczniów. W dzisiejszych czasach można zaobserwować rozwój systemów informatycznych, oczywiście szkoły i ich pracownicy również z nich korzystają, dążąc za postępem czasu. Tworzenie e-dzienników, planów lekcji, czy również testowanie wiedzy uczniów, jak i plan nadzoru można zawierzyć informatycznym programom.

środa, 02 kwiecień 2014 07:40

Korzystna joga

jogaĆwiczenie jogi pozytywnie wpływa na naszą świadomość – wynika z badań przeprowadzonych przez Chantal Villemure i Catherine Bushnell z National Center for Complementary and Alternative Medicine w Bethesdzie.

 

Za pomocą obrazowania metodą rezonansu magnetycznego badaczki zaobserwowały zwiększenie substancji szarej w mózgach osób, które regularnie praktykują jogę. Powiększeniu uległy części kory odpowiedzialne za pracę naszego ciała, uwagę oraz świadomość siebie. Zwiększył się także hipokamp – część mózgu odpowiedzialna za pamięć oraz łagodzenie stresu. A wszystko to dzięki zajęciom jogi, które obejmowały ćwiczenia fizyczne (70 proc.), ćwiczenia oddechowe (10 proc.) oraz medytację (20 proc.). 

 

(pch)

foto: nazterh/sxc.hu

 

1 2014 full

 

WIĘCEJ NA TEMAT ZDROWOTNYCH WŁAŚCIWOŚCI JOGI – MIRIAM BERGER w tekście ŁAGODNIEJSZY SPOSÓB BYCIA w najnowszym wydaniu MEDYTACJI

poniedziałek, 31 marzec 2014 12:55

Wszyscy jesteśmy trymerami

big Koles i mistrz zen OKLADKA miniWiosłujemy, staramy się dokądś dotrzeć, na drugi brzeg, do jakiegoś idealnego miejsca. Ciągle gdzieś gnamy. Dokąd zmierzamy? Co jest tym drugim brzegiem? W zen mówimy, że drugi brzeg jest pod naszymi stopami. To, czego szukamy - sens życia, szczęście, spokój - już tu jest.

JEFF BRIDGES – nagrodzony Oscarem aktor, piosenkarz, autor tekstów i fotograf. Współzałożyciel End Hunger Network i rzecznik kampanii No Kid Hungry.

ROSHI BERNIE TETSUGEN GLASSMAN – założyciel nowojorskiej Wspólnoty Zen, która później przekształciła się w ruch Zen Peacemakers (www.zenpeacemakers.org). Bernie Glassman propaguje buddyzm zaangażowany społecznie. Jest założycielem Greyston Mandala – organizacji działającej na rzecz bezdomnych, biednych, wykluczonych.

BERNIE GLASSMAN: Pozwól, że zaproponuję ci cudowną praktykę zen. Gdy obudzisz się rano, idź do łazienki, wysikaj się, umyj zęby, popatrz w lustro i pośmiej się z siebie. Praktykuj to codziennie, zaczynaj w ten sposób każdy dzień.

JEFF BRIDGES: Robię tak czasami. Zdefiniuj, czym jest praktyka...

B.G.: „Wiosłuj, wiosłuj lekko, po rzeki korycie”. Tak jak dobieramy odpowiednie wiosła, by płynąć, tak dobieramy „wiosła”, by się przebudzić. To właśnie te duchowe „wiosła” nazywam praktykami. Znamy różne rodzaje praktyk: rodem z zen, chrześcijańskie, judaistyczne, islamskie, inne. Twoimi „wiosłami” może być też coś, co nie ma związku z życiem duchowym ani religią – to może być kontakt ze sztuką, oddanie się życiu rodzinnemu albo praca wykonywana z pasją. To może być codzienne poranne patrzenie w lustro z uśmiechem.

J.B.: Dla mnie to włączenie się w pewną przestrzeń, dostrajanie się do niej i tworzenie nowej przestrzeni. Aktorstwo wymaga takiego dostrajania się, trzeba robić mnóstwo małych poprawek: „Dobra, zagraj tę scenę w ten sposób. A teraz w ten sposób”.
Kiedy byłem mały, tata zaproponował mi udział w serialu telewizyjnym Sea Hunt, więc zaczęliśmy ćwiczyć podstawowe umiejętności aktorskie. Na przykład gdy przygotowywaliśmy wspólną scenę, radził: „Nie czekaj ze swoją kwestią aż ja zamknę usta. Słuchaj tego, co mówię, a wtedy poczujesz, kiedy możesz się odezwać. Reaguj na to, w jaki sposób mówię, raz tak, raz inaczej. I postaraj się, żeby to wyglądało tak, jakby się działo pierwszy raz. Wróć i zagraj to zupełnie inaczej. Zrób małą poprawkę”. Gdy medytujemy, też często robimy małe poprawki, by powrócić do jedynej przestrzeni, w której jesteśmy.

wtorek, 25 marzec 2014 10:35

Gdy niknie wolność

gdy niknie wolnosc SmaleWspólnota przekształca się w sektę wtedy, gdy lider manipuluje jej członkami i dąży do przejęcia kontroli nad ich codziennym funkcjonowaniem, nad komunikacją wewnątrz wspólnoty, a także ze światem poza nią, wreszcie – nad ich myślami, postrzeganiem rzeczywistości, uczuciami.

 

TOMASZ FRANC OP jest dominikaninem, teologiem i psychologiem, dyrektorem Dominikańskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych w Krakowie. Pracuje jako psychoterapeuta w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości Szpitala Specjalistycznego im. J. Babińskiego w Krakowie oraz w krakowskim Ośrodku Psychoterapii i Psychoedukacji.

Strona 6 z 25