środa, 07 grudzień 2016 16:24

Prawo przyciągania – zacznij od medytacji

Kojarzycie film „Władcy umysłów” z Mattem Damonem? Opowiada on historię polityka, który odkrywa, że życie nie jest dziełem przypadku, ale planem rozpisanym przez jakiegoś niewidzialnego scenarzystę. Z taką wiedzą główny bohater może nie tylko nie zgodzić się z przygotowanym dla niego scenariuszem, ale wręcz napisać swój własny – zmieniając w nim tylko jeden szczegół, którego konsekwencje poprowadzą całe jego życie zupełnie inną drogą.

Czy przypadek istnieje?

Poznajemy kogoś, dajmy na to, miłość życia. Samo poznanie tej osoby jest tylko punktem w czasie, ale, cofając się krok po kroku – jak na filmie odtwarzanym od tyłu – możemy zobaczyć, jak wiele, choćby najdrobniejszych motywów sprawiło, że obie te osoby nie tylko znalazły się w tym samym miejscu o tej samej porze, ale nawet w podobnym momencie życia. Każdy wytłumaczy to sobie po swojemu, zgodnie ze swoimi przekonaniami. Niektórzy nazwaliby to przypadkiem. Inni przeznaczeniem. A jeszcze inni prawem przyciągania, które mówi, że przyciągamy do siebie rzeczy, o których myślimy.

 

Wymyśl swoją rzeczywistość

Czy zdarzyło Wam się kiedyś pomyśleć o osobie, która chwilę później do Was zadzwoniła? Albo czekaliście na przystanku, a wiatr przywiał banknot zaraz pod Wasze stopy? Według teorii prawa przyciągania wszystko, co nas otacza nabiera takich kolorów, jakie mają nasze myśli, czyli energia, którą wysyłamy wraca do nas. Jeśli jesteśmy nastawieni pozytywnie, będziemy przyciągać do siebie pozytywne rzeczy. Jeśli z natury narzekamy, z pewnością znajdzie się jeszcze więcej powodów do narzekania.

Jak przestawić się na pozytywne myślenie?

Paradoksem współczesnego życia jest to, że w rozpędzonym świecie częściej przyglądamy się innym ludziom niż sobie samemu – jesteśmy z natury egoistami, ale innych ludzi oceniamy, komentujemy, opisujemy, a siebie kreujemy – w lustrze czy w mediach społecznościowych. Dlatego coraz więcej ludzi próbuje wsłuchać się w samych siebie w medytacji – która jest jak drzwi do miejsca, gdzie umysł całkowicie się relaksuje i zwiedza obszary, które na co dzień są dla niego niedostępne, a kiedy wraca z powrotem do rzeczywistości, jest wypoczęty. Taki umysł jest też bardziej świadomy i pewny siebie – ma poczucie bezpieczeństwa, które sprawia, że nawet w stresujących momentach czy wręcz sytuacji zagrożenia, zachowujemy zimną krew.

Jak mówi nam Monika z portalu samoobronadlakobiet.edu.pl: „Nasze bezpieczeństwo nie zawsze wymaga nabycia zaawansowanych umiejętności sztuk walki czy trzymania przy sobie gazu pieprzowego – choć to oczywiście ogromnie pomaga i znacząco zwiększa nasze szanse na wyjście z opresji. Ale nasze bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od jasności umysłu i szybkości naszych reakcji – w sytuacji zagrożenia liczy się każda sekunda”.

Medytacja i prawo przyciągania idą ze sobą w parze – wyciszenie umysłu sprawia, że o wiele łatwiej znajdujemy pozytywne strony nawet w prostych drobnostkach, dzięki czemu takich pozytywnych rzeczy przyciągamy do siebie coraz więcej.

MATERIAŁ PR

Przeczytano 665 razy