Notice: Undefined property: stdClass::$numOfComments in /var/www/styleicharaktery.eu/components/com_k2/views/item/view.html.php on line 264
środa, 07 grudzień 2016 17:56

"Milczące współ-czucie. Odnajdywanie Boga w kontemplacji" - najnowsza książka Richarda Rohra

Dodane przez 
Oceń artykuł
(0 głosów)

Zamiast nieustannie czekać i chcieć więcej, zamiast czekać aż wydarzy się kolejna, bardziej ekscytująca rzecz, przeżyjmy pełnię teraźniejszej chwili, którą cisza odsłania przed nami.

 

Tekst jest fragmentem najnowszej książki o.Richarda Rohra. Można ją nabyć w e-sklepie Wydawnictwa Charaktery. Zapraszamy na http://sklep.charaktery.eu/milczace-wspolczucie-odnajdywanie-boga-w-kontemplacji.html

Jednak musimy pamiętać, że sposób, w jaki traktujemy jedną rzecz, rozciąga się na wszystkie inne rzeczy. To, jak przeżywamy obecną chwilę, wpływa na to, jak przeżyjemy każdą następną. Jeśli jesteśmy nią śmiertelnie znudzeni, każdy następny moment prawdopodobnie zanudzi nas na śmierć.

Musimy przebudzić się już teraz, a możemy to osiągnąć dzięki ciszy. Nie chodzi tu o to, by być bardziej moralnym, ale by być bardziej świadomym, co i tak w konsekwencji doprowadzi do tego, że staniemy się bardziej moralni!

Stanąć nagim i bezbronnym wobec teraźniejszej chwili, to dać jej moc, by nas przemieniła. Jeśli nie pozwolimy innej osobie, zwierzęciu, wydarzeniu, sytuacji lub emocji, by na nas wpływały i przemieniały, wówczas nie będziemy w stanie nawiązać intymnej relacji z chwilą i odsłonić się przed jedyną rzeczywistością, jaką mamy.

Pod wieloma względami taka intymna relacja i odsłonięcie się wobec rzeczywistości są samym sednem duchowości. Bohaterstwem byłoby, gdybyśmy mogli przeżyć całe nasze życie za półprzepuszczalną membraną, która pozwala zewnętrznym wydarzeniom zbliżać się do nas i nas przemieniać, i która pozwala nam wychodzić z naszych więzień i chociaż trochę zmieniać świat – taką mam nadzieję. Jeśli nasza duchowość nie czyni nas bardziej wrażliwymi, wątpię, czy jest dobrą duchowością. Cisza, jeśli zechcesz ją pochwycić, niejako chowa się przed tobą. Jeśli jednak pozostaniesz otwarty, ujawni się. I tak w kółko,ujawnia się i chowa, ujawnia i chowa, ujawnia i chowa. Czeka, by zobaczyć, czy aby nie chcesz wykorzystać jej do swoich własnych celów. Jeśli wyzbędziesz się takich manipulacyjnych intencji, odda ci się w pełni. Proszę, pomyśl o tym przez chwilę.

Bądź więc cierpliwy. Cisza daje najpierw tylko odrobinę i jeśli wykorzystasz tę małą cząstkę właściwie, dostaniesz jeszcze więcej. To tak jak z unoszeniem się na wodzie; kiedy przestajesz walczyć z nurtem, czujesz, że potrafisz płynąć o wiele lepiej.
Nie zamykaj ciszy, niech pozostanie elastyczna i otwarta. Nie spiesz się, żeby rozwiązać wewnętrzne konflikty. Nie szukaj gładkich, szybkich odpowiedzi na pytania, lecz pozostaw problemy na chwilę w przestrzeni ciszy. Nie spiesz się z wydawaniem sądów, bo tak naprawdę tylko Bóg jest jedynym sędzią. Wewnętrzna cisza uwalnia cię od ciężaru myślenia, że twój osąd jest potrzebny albo w jakikolwiek sposób istotny.

W rzeczywistej ciszy poznawanie rzeczy staje się postrzeganiem obecności, zawierającej w sobie rzeczywistość. Czy może nią być Bóg? Pojawia się wówczas relacja wzajemności pomiędzy tobą a wszystkimi innymi rzeczami. Jest to relacja Ja–Ty, jak określiłby ją dwudziestowieczny filozof, Martin Buber. Twierdził, że kiedy traktujemy wszystko jak towar, jak coś jedynie użytecznego i praktycznego, mamy do czynienia z relacją Ja–To. W przeciwieństwie do niej, relacja Ja–Ty następuje wtedy, gdy po prostu respektujemy każdą rzecz taką, jaka jest, bez jej nazywania, naprawiania, regulowania, kontrolowania czy wyjaśniania. Czyż nie jest to umysł, który może poznać Boga? Myślę, że tak. Naprawdę.

Taka cisza to pokój, jakiego nie da nam świat (J 14,27). Nie oznacza to bynajmniej, że nie ma w niej miejsca na wyjaśnianie i rozumienie, jednak najpierw musisz nauczyć się mówić „tak” teraźniejszej chwili. Musisz zacząć od „tak”. Jeśli zaczniesz od „nie”, od krytykowania, osądzania, szufladkowania, analizowania czy odrzucania, będzie ci bardzo trudno powrócić do „tak”.
Musisz nauczyć się nawiązywać każdą relację od fundamentalnego „tak”, zanim ośmielisz się wypowiedzieć „nie”. Jest to samo sedno kontemplacji i konieczne są lata ćwiczeń, by się w niej udoskonalić. Ty jednak już zacząłeś i możesz przeżywać każdy kolejny dzień ze stale powracającym umysłem początkującego, który zawsze otacza się ciszą, zanim ośmieli się mówić.  

Przeczytano 738 razy Last modified on czwartek, 08 grudzień 2016 10:32
wydawca