poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:46
Sekrety Afrodyty
Od wiek贸w kochankowie si臋gaj膮 po r贸偶ne specyfiki, kt贸re maj膮 rozpali膰 ich cia艂a i zmys艂y. Casanova przed wizyt膮 w sypialni damy wzmacnia艂 si臋 kubkiem gor膮cej czekolady.
Co maj膮 ze sob膮 wsp贸lnego 偶e艅-sze艅, ostrygi, kawa, proszek z k艂a nosoro偶ca i kora pewnego gatunku drzewa wyst臋puj膮cego we wschodniej cz臋艣ci Afryki? To tylko niekt贸re z wielu specyfik贸w u偶ywanych od wiek贸w przez ludzi do rozpalania ognia mi艂o艣ci. Niemal r贸wnie d艂ugo naukowcy podwa偶aj膮 warto艣膰 tych naturalnych afrodyzjak贸w, twierdz膮c, 偶e s膮 nieskuteczne, a czasem nawet niebezpieczne.
Co maj膮 ze sob膮 wsp贸lnego 偶e艅-sze艅, ostrygi, kawa, proszek z k艂a nosoro偶ca i kora pewnego gatunku drzewa wyst臋puj膮cego we wschodniej cz臋艣ci Afryki? To tylko niekt贸re z wielu specyfik贸w u偶ywanych od wiek贸w przez ludzi do rozpalania ognia mi艂o艣ci. Niemal r贸wnie d艂ugo naukowcy podwa偶aj膮 warto艣膰 tych naturalnych afrodyzjak贸w, twierdz膮c, 偶e s膮 nieskuteczne, a czasem nawet niebezpieczne.
Przeczytany 2683
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:11
Zapomniane per艂y, czyli historie (nie)opowiadane
Ka偶dy z nas ma swoj膮 opowie艣膰. To lustro, w kt贸rym mo偶emy si臋 przejrze膰. Gdy Twoja historia daje Ci si艂臋, to znakomicie 鈥 opowiadaj j膮 jak najcz臋艣ciej. Je偶eli natomiast utwierdza Ci臋 w nieszcz臋艣ciu i smutku 鈥 spr贸buj j膮 zmieni膰, uzupe艂ni膰, poprawi膰...
Pani B. ostro偶nie wchodzi do gabinetu. Najpierw pojawia si臋 kr贸tko ostrzy偶ona siwa g艂owa. Oczy w okularach starannie lustruj膮 pok贸j. Potem wchodzi reszta B., odziana w czarny kostium dope艂niony bia艂膮 bluzk膮.
Idzie skulona, czujnie si臋 rozgl膮daj膮c. Troch臋 jakby wraca艂a z pogrzebu, troch臋 jakby sz艂a na zwiady. Siada przede mn膮 i 鈥 nie czekaj膮c na jak膮kolwiek moj膮 reakcj臋 鈥 zaczyna m贸wi膰. Jej g艂os jest spokojny, jakby odmawia艂a zdrowa艣ki albo odczytywa艂a spis inwentarza szkolnej biblioteki.
Pani B. ostro偶nie wchodzi do gabinetu. Najpierw pojawia si臋 kr贸tko ostrzy偶ona siwa g艂owa. Oczy w okularach starannie lustruj膮 pok贸j. Potem wchodzi reszta B., odziana w czarny kostium dope艂niony bia艂膮 bluzk膮.
Idzie skulona, czujnie si臋 rozgl膮daj膮c. Troch臋 jakby wraca艂a z pogrzebu, troch臋 jakby sz艂a na zwiady. Siada przede mn膮 i 鈥 nie czekaj膮c na jak膮kolwiek moj膮 reakcj臋 鈥 zaczyna m贸wi膰. Jej g艂os jest spokojny, jakby odmawia艂a zdrowa艣ki albo odczytywa艂a spis inwentarza szkolnej biblioteki.
Przeczytany 2601
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:35
Niezgoda, kt贸ra buduje
Gdy kto艣 bez Twojej zgody narusza Twoje granice 鈥 pr贸buje m贸wi膰, co masz robi膰, co mo偶esz czu膰, w co masz wierzy膰 鈥 nie zgadzaj si臋 na to. Daj sobie prawo do z艂o艣ci.
Wyobra藕 sobie, 偶e jeste艣 jak miasto-pa艅stwo. Mo偶e to by膰 艣redniowieczne miasto, z murami obronnymi i zwodzonym mostem, mo偶e by膰 te偶 miasto z ka偶dej innej epoki. Wa偶ne, by mia艂o okre艣lone terytorium, wyznaczone granicami, by obowi膮zywa艂y w nim okre艣lone zasady, by by艂 kto艣, kto nim zarz膮dza i ustala regu艂y, by by艂a te偶 armia, kt贸ra go broni. Jak wygl膮da Twoje pa艅stwo? Zyski i straty Nie ma 偶adnego pa艅stwa.
Wyobra藕 sobie, 偶e jeste艣 jak miasto-pa艅stwo. Mo偶e to by膰 艣redniowieczne miasto, z murami obronnymi i zwodzonym mostem, mo偶e by膰 te偶 miasto z ka偶dej innej epoki. Wa偶ne, by mia艂o okre艣lone terytorium, wyznaczone granicami, by obowi膮zywa艂y w nim okre艣lone zasady, by by艂 kto艣, kto nim zarz膮dza i ustala regu艂y, by by艂a te偶 armia, kt贸ra go broni. Jak wygl膮da Twoje pa艅stwo? Zyski i straty Nie ma 偶adnego pa艅stwa.
Przeczytany 2718
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:41
Sztuka od kuchni
Gotowanie wcale nie musi by膰 nu偶膮cym obowi膮zkiem. Mo偶e by膰 sposobem na poznawanie 艣wiata i budowanie wi臋zi.
Dzi艣, w kulturze nadmiaru i przesytu, trudno sobie wyobrazi膰, 偶e dwadzie艣cia lat temu 偶yli艣my w czasach ci膮g艂ego niedoboru 偶ywno艣ci. W PRL-u p贸艂ki sklepowe zape艂nione by艂y jedynie octem i musztard膮. Rarytasem stawa艂y si臋 zdobyte na kartki par贸wki, mortadela czy mas艂o krojone z bloku, a cytryny, pomara艅cze, kawa lub czekolada wystane w d艂ugich kolejkach zyskiwa艂y rang臋 nie lada zdobyczy. Kto wtedy zaprz膮ta艂 sobie g艂ow臋 takimi sprawami, jak kultura i sztuka kucharska?
Dzi艣, w kulturze nadmiaru i przesytu, trudno sobie wyobrazi膰, 偶e dwadzie艣cia lat temu 偶yli艣my w czasach ci膮g艂ego niedoboru 偶ywno艣ci. W PRL-u p贸艂ki sklepowe zape艂nione by艂y jedynie octem i musztard膮. Rarytasem stawa艂y si臋 zdobyte na kartki par贸wki, mortadela czy mas艂o krojone z bloku, a cytryny, pomara艅cze, kawa lub czekolada wystane w d艂ugich kolejkach zyskiwa艂y rang臋 nie lada zdobyczy. Kto wtedy zaprz膮ta艂 sobie g艂ow臋 takimi sprawami, jak kultura i sztuka kucharska?
Przeczytany 2090
poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 09:38
Ukryte znaczenia
Dlaczego warto analizowa膰 w艂asne sny? Poniewa偶 jest to okazja, by wnikn膮膰 w g艂膮b siebie i zobaczy膰, co ukrywamy przed sob膮 za dnia.
Analiza sn贸w umo偶liwia samodoskonalenie, pomaga w dokonaniu s艂usznych 偶yciowych wybor贸w, pozwala lepiej funkcjonowa膰 w 偶yciu i wzi膮膰 za nie pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰. Podobna jest do analizy w艂asnego utworu poetyckiego. Uzmys艂owienie sobie tego faktu stanowi klucz do w艂a艣ciwej interpretacji snu. Sk膮d poczucie obco艣ci w stosunku do naszych w艂as颅nych sn贸w? Marzenie senne 艂膮czy w sobie dwie warstwy: warstw臋 tre艣ci 艣wiadomych i warstw臋 nie艣wiadom膮.
Analiza sn贸w umo偶liwia samodoskonalenie, pomaga w dokonaniu s艂usznych 偶yciowych wybor贸w, pozwala lepiej funkcjonowa膰 w 偶yciu i wzi膮膰 za nie pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰. Podobna jest do analizy w艂asnego utworu poetyckiego. Uzmys艂owienie sobie tego faktu stanowi klucz do w艂a艣ciwej interpretacji snu. Sk膮d poczucie obco艣ci w stosunku do naszych w艂as颅nych sn贸w? Marzenie senne 艂膮czy w sobie dwie warstwy: warstw臋 tre艣ci 艣wiadomych i warstw臋 nie艣wiadom膮.
Przeczytany 4316




