Każdy z nas ma swoją opowieść. To lustro, w którym możemy się przejrzeć. Gdy Twoja historia daje Ci siłę, to znakomicie – opowiadaj ją jak najczęściej. Jeżeli natomiast utwierdza Cię w nieszczęściu i smutku – spróbuj ją zmienić, uzupełnić, poprawić...
Pani B. ostrożnie wchodzi do gabinetu. Najpierw pojawia się krótko ostrzyżona siwa głowa. Oczy w okularach starannie lustrują pokój. Potem wchodzi reszta B., odziana w czarny kostium dopełniony białą bluzką.
Idzie skulona, czujnie się rozglądając. Trochę jakby wracała z pogrzebu, trochę jakby szła na zwiady. Siada przede mną i – nie czekając na jakąkolwiek moją reakcję – zaczyna mówić. Jej głos jest spokojny, jakby odmawiała zdrowaśki albo odczytywała spis inwentarza szkolnej biblioteki.
Jednak obrazy, które kreślą jej słowa, są przerażające. Widzę małą dziewczynkę, jak się kuli w kącie – bita, poniewierana, straszona. Kobietę wygrażającą jej rozgrzanym pogrzebaczem. Widzę pijanego ojca, który gwałci ją, jej siostry i matkę – upokorzenie i ból skrywanej tajemnicy. Widzę też świadków: sąsiadów, nauczycielkę, księdza – tych wszystkich, którzy wiedzą o tym, ale nie reagują.
Dagna Ślepowrońska
Cały tekst w „Stylach i Charakterach”