Style i Charaktery nr 3 (2011)»Felietony»Samorealizacja a u偶yteczno艣膰

nr 3 (2011)

Style i Charaktery nr.2 (2011)

poniedzia艂ek, 13 czerwca 2011 08:47

Samorealizacja a u偶yteczno艣膰

Oce艅 artyku艂
(2 G艂os贸w)
Zerkam z tarasu na ogr贸d kwitn膮cy bez niczyjego pozwolenia. Niby ziemia uleg艂a cz艂owiekowi, a w艂asne toczy 偶ycie. Na swej powierzchni, a pod ni膮 zw艂aszcza. Ptaki wydziobuj膮 posiane ziarenka trawy. Uczestniczy艂em w kilku spotkaniach z m艂odymi lud藕mi. Zajmuj膮 si臋 oni tak zwan膮 trudn膮 sztuk膮 uprawiania pie艣ni bez ta艅ca. Lubi臋 bez ta艅ca. Z ta艅cem te偶, ale bez ta艅ca bardziej. Taniec bowiem sta艂 si臋 od jakiego艣 czasu form膮 medialnej indoktrynacji.

Celebryt贸w tanecznym krokiem zap臋dzono w kozi r贸g b艂agalnych pr贸艣b o SMS-y (jakby liczba SMS-贸w 艣wiadczy艂a o jako艣ci nabytej umiej臋tno艣ci). Wracam jednak do rozm贸w z kandydatami na gwiazdy piosenki. Tancerze z pewno艣ci膮 poradz膮 sobie beze mnie.

Najtrudniej by膰 prorokiem we w艂asnym domu. Z owego dostojnego stanowiska upadam z hukiem ka偶dego dnia, i nie jest to lot kontrolowany. A to za spraw膮 m艂odzie偶owego buntu najstarszej nastolatki albo przenikliwej, pokojowo nastawionej inteligencji starszego syna. Precyzyjnego skr贸tu my艣lowego drugiej c贸rki i b艂yskotliwie zaskakuj膮cych ripost syna m艂odszego. W sztuce str膮cania ojca z piedesta艂u proroka wiek nie odgrywa 偶adnej roli! Pr贸buj膮c odnale藕膰 si臋 w tym labiryncie upodle艅, raz za razem spadam z coko艂u i zalegam u jego st贸p.

Czyli chyba swoich. Pokonany i bezbronny w kolejnej potyczce z 偶on膮, otwieram lod贸wk臋, by wkupi膰 si臋 cho膰 w 艂aski psa. Zerkaj膮c spode 艂ba, pies daje do zrozumienia, 偶e tym nie podreperuj臋 swojego statusu. Poza domem jednak wiedzie mi si臋 lepiej. Staram si臋, nie zawsze umiej臋tnie, zachowa膰 ostro偶no艣膰 w d膮偶eniu do radykalnych s膮d贸w. Wzruszaj膮 mnie b艂agalne spojrzenia kandydat贸w na przysz艂e gwiazdy. Wraz z nimi usi艂uj臋 odpowiedzie膰 na podstawowe, nerwowe, powi臋kszaj膮ce czarn膮 dziur臋 niepewno艣ci pytanie: jak do cholery zrobi膰 karier臋?!

Poszukiwania te偶 lubi臋. To dotkliwa przyjemno艣膰.

Tym dotkliwsza, im wi臋cej w pokornym spojrzeniu kandydata nadziei, oddania i zaufania. Ja oczywi艣cie nie wiem 鈥瀓ak si臋 robi karier臋鈥, ale udaj臋, 偶e wiem. W tym poszukiwaniu odpowiedzi spycham pytanie pierwszoplanowe na plan odleg艂y i zaczynam sw贸j dobrze znany taniec(!) nad ofiar膮-kandydatem, opowiadaj膮c mu o swoich do艣wiadczeniach, z kt贸rych dla kandydata i tak niewiele wynika.

Wszak to moje do艣wiadczenia i one s膮 prawdopodobnie zupe艂nie nieprzydatne komukolwiek poza mn膮. M贸wi臋 o ryzyku, postawie, uczciwo艣ci, pracowito艣ci (celowo przy tym unikam s艂owa 鈥瀟alent鈥), otwarto艣ci, umiej臋tno艣ci i ch臋ci s艂uchania tych, kt贸rzy 艂aj膮 bez opami臋tania 鈥 je艣li ju偶 po艣wi臋caj膮 czas, to znaczy, 偶e jako艣 im zale偶y. A to rozwin臋 si臋 na temat szacunku dla publiczno艣ci bez wchodzenia jej w ty艂ek albo o tym, 偶e sam wyst臋p jest w ca艂ej zabawie najmniej interesuj膮cy, ale za to jak偶e stresuj膮cy. 呕e najwa偶niejsze odbywa si臋 mi臋dzy lud藕mi, z lud藕mi, wobec nich i dla nich.

Dla nich zw艂aszcza.

Takie tam bana艂y...  I zaczynam pyta膰, co ci moi kandydaci s膮 w stanie po艣wi臋ci膰 dla tej obietnicy kariery, dla tego blasku piekielnego, dla tych pi臋tnastu McLuhanowskich minut 鈥 b臋d膮cych podobno udzia艂em ka偶dego z nas, tylko w r贸偶nym wymiarze, intensywno艣ci i nie zawsze zgodnie z zapotrzebowaniem. Bo je艣li ju偶 kariera nie za wszelk膮 cen臋, to... i tak przyjdzie zap艂aci膰 cen臋 stosownie
wyg贸rowan膮. Jakiej pr贸by jest cierpliwo艣膰 w d膮偶eniu do? I jakie wielce ciekawe historie bez egzaltowanej pophisterii mo偶na by opowiedzie膰 innym, by ci inni zechcieli stawia膰 swoje m贸zgi na sztorc?

Odda膰 serce, nastroi膰 dusze, zastrzyc uszami w poszukiwaniu brzmie艅 i znacze艅 pal膮cych wyobra藕ni臋. Niepozwalaj膮cych zapomnie膰 o prze偶yciu nieuchwytnym, cho膰 niekiedy intensywnie bolesnym. Pytam ich, ale w艂a艣ciwie to siebie pytam. Czy ja to kiedykolwiek potrafi艂em, potrafi臋, czy b臋d臋 potrafi艂? A je艣li to umiem, czy zdo艂am/zdo艂a艂em unikn膮膰 pokusy manipulacji dla dora藕nego zysku, dla ch臋ci w艂adzy nad wra偶liwo艣ci膮 i wyobra藕ni膮 s艂uchacza? Czy b臋d臋 szcz臋艣liwy z powodu odkrytych, czy nabytych umiej臋tno艣ci?

Czy to jest w艂a艣nie ten w艂a艣ciwy pow贸d, dla kt贸rego chcieliby艣my p艂awi膰 si臋 w blasku s艂awy?

By膰 nieustaj膮co na celownikach mened偶er贸w, dziennikarzy, fan贸w. Bez prywatno艣ci, z nazwiskiem wypisanym drukowan膮, oczojebn膮 kursyw膮 na g臋bie. Czy jeste艣my pewni, 偶e zdobywaj膮c tak膮 popularno艣膰, nie b臋dziemy jej przeklina膰? Czy nie uczyni膮 z nas zwierzyny, 艂udz膮c pozostawieniem na miejscu my艣liwego? Kto, kto, kto tak chce? R臋ka w g贸r臋. Pracowito艣膰, pokora, ambicja (talent niech czeka) pozwalaj膮 odkrywa膰 nieznane dot膮d mo偶liwo艣ci. Niekiedy czyni膮c z nas takich, jakimi chcemy siebie widzie膰.

Ale czy to rzeczywi艣cie wyczerpuje zakres mo偶liwo艣ci rozeznania? Czy samorealizacja stanowi o naszej u偶yteczno艣ci, przydatno艣ci, prawdziwo艣ci tak zwanego istnienia? Dokonuj膮c inwersji, mo偶na zaryzykowa膰 stwierdzenie, 偶e kto nie realizuje siebie, ten naprawd臋 nie istnieje.

Ptak fruwa, nie sieje, nie orze,a go podziwiaj膮. Mo偶e ma jaki艣 talent.

Adam Nowak

Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniej | wiecej

busy
TOP
Style i Charaktery

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dzi艣348
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzaj膮cych198526

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep