Aloszę Awdiejewa podpytywały JOLANTA BIAŁEK i AGNIESZKA CHRZANOWSKA
ODWIEDŹ STRONĘ ALOSZY
KUP JEGO NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ „ODRUCHY MĄDROŚCI”
Aleksy Awdiejew – profesor doktor habilitowany, pragmalingwista, twórca koncepcji gramatyki komunikacyjnej, rosjoznawca, pracuje w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej UJ. Alosza Awdiejew – pieśniarz, wykonawca romansów rosyjskich i cygańskich, utworów Włodzimierza Wysockiego (teksty sam przekłada na język polski), satyryk związany między innymi z „Piwnicą pod Baranami”, jazzman grający na fortepianie w zespołach Beale Street Band i Playing Family, aktor filmowy. Polak, z pochodzenia Rosjanin. Nie znamy nikogo, kto by się zajmował tak różnymi obszarami działalności. Jego dokonań naukowych i artystycznych pewnie starczyłoby na kilka biografii. Jakim jest człowiekiem? Profesor, który na swoich koncertach potrafi rozśmieszyć publiczność do łez? Satyryk, który wykłada swoim studentom i doktorantom zawiłości lingwistyki.
ODWIEDŹ STRONĘ ALOSZY
KUP JEGO NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ „ODRUCHY MĄDROŚCI”
Aleksy Awdiejew – profesor doktor habilitowany, pragmalingwista, twórca koncepcji gramatyki komunikacyjnej, rosjoznawca, pracuje w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej UJ. Alosza Awdiejew – pieśniarz, wykonawca romansów rosyjskich i cygańskich, utworów Włodzimierza Wysockiego (teksty sam przekłada na język polski), satyryk związany między innymi z „Piwnicą pod Baranami”, jazzman grający na fortepianie w zespołach Beale Street Band i Playing Family, aktor filmowy. Polak, z pochodzenia Rosjanin. Nie znamy nikogo, kto by się zajmował tak różnymi obszarami działalności. Jego dokonań naukowych i artystycznych pewnie starczyłoby na kilka biografii. Jakim jest człowiekiem? Profesor, który na swoich koncertach potrafi rozśmieszyć publiczność do łez? Satyryk, który wykłada swoim studentom i doktorantom zawiłości lingwistyki.
Mieszka pod Krakowem. Dom na wzgórzu, schowany w zieleni. Gospodarz oprowadza nas najpierw po ogrodzie – jest bardzo dumny, bo każde drzewo, każdy krzaczek posadził sam. Pokazuje winnicę, a później próbujemy znakomitego wina, które robi z własnych winogron. Ogród oczarował nas, dom również – piękny, swojski, z duszą. „Ale dom to zasługa żony” – podkreśla. Siedzimy w ogrodzie, towarzyszy nam owczarek Nuta i kot Cygan. Nasz rozmówca jest człowiekiem szczerym, ciepłym i bardzo serdecznym. Czas w jego towarzystwie płynie bardzo szybko, nie wiadomo kiedy zrobiło się późno i musiałyśmy – z żalem – się pożegnać.
Skończył Pan siedemdziesiąt lat i...
– I teraz będę na uczelni pracował
na pół etatu, dalej będę koncertował, więcej czasu poświęcę ogrodnictwu, tenisowi, oglądaniu filmów, czytaniu książek. Jest tyle rzeczy do zrobienia, a czasu coraz mniej. Bo przecież czas życia człowieka jest wymierzony. Ile mi go jeszcze zostało? Jak długo fizjologia pozwoli mi na niezakłóconą percepcję rzeczywistości?
10, może 15 lat? I już. A sąsiad mówi: Chodź na piwo. I ja bym nawet poszedł, ale muszę napisać trzy artykuły. Kończę też pracę nad książkę naukową Kompozycja sensu w gramatyce komunikacyjnej, tłumaczę na rosyjski cykl wierszy Obrazy Marka Grechuty. Z jednym wierszem walczę już czwarty dzień – to kiedy ja to skończę!? Kiedyś marzyłem, żeby tłumaczyć poezję rosyjską na język polski, ale przełożyłem tylko kilka utworów Wysockiego. „Idiota też zrozumie arcydzieło, ale po swojemu”
– jak powiedział Lec. Trzeba być na tym samym poziomie odbioru i wrażliwości językowej. A ja jestem perfekcjonistą, wszystko muszę robić najlepiej. Kosztuje mnie to dużo sił i czasu. I dlatego mam problem raczej z jego brakiem niż z nadmiarem.
A może warto się zatrzymać?
– Życia nie można zatrzymać, ono płynie i musimy płynąć wraz z nim. Trzeba być na bieżąco z nowymi tendencjami, bo inaczej stajemy się starymi prykami, niezależnie
od tego, ile mamy lat. Oczywiście że miło jest posiedzieć, powspominać, trochę ponarzekać. Mądrość przychodzi z doświadczeniem, a doświadczenie z wiekiem.
To niesprawiedliwe, ale widocznie inaczej się nie da. Nie można żyć, tylko konsumując wcześniejsze osiągnięcia, trzeba iść naprzód. Widzę w tym określony sens, pogodzenie się z upływem czasu. Nie mogę się zatrzymać, nawet mając siedemdziesiąt lat, bo skazałbym się na niebyt. A przecież żyję i nie czuję się staro, jestem w pełni sił intelektualnych i twórczych. Na fizyczność też
nie narzekam. Zawsze dbałem o kondycję i nadal to robię – trenuję tenis, pracuję fizycznie w ogrodzie. Czuję się świetnie.
– I teraz będę na uczelni pracował
na pół etatu, dalej będę koncertował, więcej czasu poświęcę ogrodnictwu, tenisowi, oglądaniu filmów, czytaniu książek. Jest tyle rzeczy do zrobienia, a czasu coraz mniej. Bo przecież czas życia człowieka jest wymierzony. Ile mi go jeszcze zostało? Jak długo fizjologia pozwoli mi na niezakłóconą percepcję rzeczywistości?
10, może 15 lat? I już. A sąsiad mówi: Chodź na piwo. I ja bym nawet poszedł, ale muszę napisać trzy artykuły. Kończę też pracę nad książkę naukową Kompozycja sensu w gramatyce komunikacyjnej, tłumaczę na rosyjski cykl wierszy Obrazy Marka Grechuty. Z jednym wierszem walczę już czwarty dzień – to kiedy ja to skończę!? Kiedyś marzyłem, żeby tłumaczyć poezję rosyjską na język polski, ale przełożyłem tylko kilka utworów Wysockiego. „Idiota też zrozumie arcydzieło, ale po swojemu”
– jak powiedział Lec. Trzeba być na tym samym poziomie odbioru i wrażliwości językowej. A ja jestem perfekcjonistą, wszystko muszę robić najlepiej. Kosztuje mnie to dużo sił i czasu. I dlatego mam problem raczej z jego brakiem niż z nadmiarem.
A może warto się zatrzymać?
– Życia nie można zatrzymać, ono płynie i musimy płynąć wraz z nim. Trzeba być na bieżąco z nowymi tendencjami, bo inaczej stajemy się starymi prykami, niezależnie
od tego, ile mamy lat. Oczywiście że miło jest posiedzieć, powspominać, trochę ponarzekać. Mądrość przychodzi z doświadczeniem, a doświadczenie z wiekiem.
To niesprawiedliwe, ale widocznie inaczej się nie da. Nie można żyć, tylko konsumując wcześniejsze osiągnięcia, trzeba iść naprzód. Widzę w tym określony sens, pogodzenie się z upływem czasu. Nie mogę się zatrzymać, nawet mając siedemdziesiąt lat, bo skazałbym się na niebyt. A przecież żyję i nie czuję się staro, jestem w pełni sił intelektualnych i twórczych. Na fizyczność też
nie narzekam. Zawsze dbałem o kondycję i nadal to robię – trenuję tenis, pracuję fizycznie w ogrodzie. Czuję się świetnie.



