Czy płeć determinuje styl rozmowy? Czy stosujemy – kobiety i mężczyźni – odmienne strategie komunikowania? A jeżeli tak, to czy możliwe jest porozumienie?
Ona: – Kochanie, chciałabym żebyś od czasu do czasu powiedział mi, że mnie kochasz, że jestem dla ciebie najważniejsza (najpiękniejsza, najmądrzejsza, najbardziej seksowna itp.).
On: – Przecież 15 lat temu, w obecności świadków, już to powiedziałem. Obiecuję, że jak tylko coś się zmieni, dam ci znać.
Ten dialog odzwierciedla przede wszystkim stereotypy na temat komunikowania się kobiet i mężczyzn. Ujawnia też pewną część prawdy.
A jednak inaczej
Kobiety mówią ciszej, wyższym tonem głosu. W rozmowach ujawniają treści osobiste, starają się być uprzejme wobec rozmówcy bez względu na jego płeć. Rozmawiają „wielowątkowo”, niektórzy powiedzą wręcz, że chaotycznie przeskakują z tematu na temat, a mimo to ciągle wiedzą „o co chodzi”. Częściej niż panowie używają trybu przypuszczającego i stosują zwroty typu „być może”, „właściwie”, „proponowałabym”, „chciałabym, jeśli oczywiście tobie to odpowiada” itp.
Ona: – Kochanie, chciałabym żebyś od czasu do czasu powiedział mi, że mnie kochasz, że jestem dla ciebie najważniejsza (najpiękniejsza, najmądrzejsza, najbardziej seksowna itp.).
On: – Przecież 15 lat temu, w obecności świadków, już to powiedziałem. Obiecuję, że jak tylko coś się zmieni, dam ci znać.
Ten dialog odzwierciedla przede wszystkim stereotypy na temat komunikowania się kobiet i mężczyzn. Ujawnia też pewną część prawdy.
A jednak inaczej
Kobiety mówią ciszej, wyższym tonem głosu. W rozmowach ujawniają treści osobiste, starają się być uprzejme wobec rozmówcy bez względu na jego płeć. Rozmawiają „wielowątkowo”, niektórzy powiedzą wręcz, że chaotycznie przeskakują z tematu na temat, a mimo to ciągle wiedzą „o co chodzi”. Częściej niż panowie używają trybu przypuszczającego i stosują zwroty typu „być może”, „właściwie”, „proponowałabym”, „chciałabym, jeśli oczywiście tobie to odpowiada” itp.
Nadużywają zaimków, przysłówków, a przede wszystkim przymiotników i tym samym ich mowa określana bywa jako „kwiecista”. W trakcie rozmowy kobiety zadają więcej pytań, szukając tym samym kontaktu i potwierdzenia swoich słów u rozmówcy. Używają zdrobnień i rozmawiają w sposób bardziej emocjonalny. Wszelkie „ochy” i „achy” to język kobiet, w ten sposób wyrażają zachwyt, ale też zdziwienie czy wstręt.
Mężczyźni częściej przerywają rozmówcom, posługują się krótszymi zdaniami. Mówią pewniej – nawet gdy nie mają racji. Częściej niż kobiety stosują zaimek „ja”, częściej też używają trybu rozkazującego i oznajmującego. Nie mówią o swoich problemach – w ich mniemaniu byłby to przejaw słabości. W rozmowie są mniej emocjonalni.
Stosowane przez mężczyzn tzw. mocne zwroty bywają bardzo często wyrazem akceptacji lub pochwały. Przecież gdyby jeden pan zwrócił się do drugiego pana, siedzącego przy sąsiednim biurku: „Jaki boski jest twój komputer”, to albo spotkałby się z wybuchem śmiechu, albo z badawczym spojrzeniem kolegi... Natomiast ten sam komunikat wypowiedziany przez kobietę jest jak najbardziej na miejscu.
Konkrety kontra emocje
Kiedy on i ona wracają z pracy, to pierwsza zwykle ona zadaje pytanie: „Co tam w pracy?” lub „Jak minął dzień w firmie?”. On wtedy zwykle odpowiada: „Jak to w poniedziałek, normalnie”. A ona wtedy zaczyna swoją opowieść: „A u mnie dzisiaj szef wezwał na rozmowę Ankę, Beata z drugiego działu pożarła się z Ewką, a Marta wzięła nagle urlop, chociaż wcześniej nic nie mówiła...” Zanim dojdzie do tego, co jej się przydarzyło w poniedziałek w biurze, zdarza się, że on (o ile uda mu się wtrącić) zada pytanie: „Ale po co mi to mówisz?” lub „Ale konkretnie o co chodzi?”. Wtedy z jej strony padną zarzuty, zresztą zupełnie dla niego niezrozumiałe: „Ciebie nigdy nie interesowała moja praca” albo „Nie chcesz ze mną rozmawiać o swojej pracy” itp.



