Zmagania z wewnętrznym krytykiem wymagają czasu i siły. Jeżeli spędziliśmy z nim większość naszego życia, nie oczekujmy, że szybko i łatwo się go pozbędziemy. Ale tę walkę można wygrać, a zwycięstwo da nam rzecz bezcenną: poczucie własnej wartości.
Krystyna zgłosiła się po pomoc do psychologa, ponieważ coraz gorzej czuła się w relacji z mężem. Od dawna nie znajdowała w nim oparcia, a ostatnio nawet zaczęła się go bać.
Cenzurowała każdą swoją wypowiedź, by go nie zdenerwować, by nie zobaczyć wyrazu zniesmaczenia na jego twarzy. Starała się postępować tak, jak mąż by sobie życzył – w jej wyobrażeniu oczywiście, bo nigdy nie mówił tego wprost. Własne uczucia, myśli, przekonania, wartości Krystyna już dawno uznała za niewłaściwe.
Krystyna zgłosiła się po pomoc do psychologa, ponieważ coraz gorzej czuła się w relacji z mężem. Od dawna nie znajdowała w nim oparcia, a ostatnio nawet zaczęła się go bać.
Cenzurowała każdą swoją wypowiedź, by go nie zdenerwować, by nie zobaczyć wyrazu zniesmaczenia na jego twarzy. Starała się postępować tak, jak mąż by sobie życzył – w jej wyobrażeniu oczywiście, bo nigdy nie mówił tego wprost. Własne uczucia, myśli, przekonania, wartości Krystyna już dawno uznała za niewłaściwe.
Starała się za najwyższą cenę – cenę samej siebie – zadowolić męża i dostać od niego upragnione: akceptację, zrozumienie, miłość. Nie udało się, mąż odszedł. Została sama, pozornie jednak. Nie potrafiła już mówić o sobie, bo myślała twierdzeniami męża na swój temat. A uczucia? Nie miała już z nimi kontaktu.
Głos z wewnątrz
Zdarza się, że nie wszystko nam wychodzi, niektóre zadania wykonujemy lepiej, inne gorzej, nie zawsze potrafimy sprostać oczekiwaniom innych, bywa, że jedni nas chwalą, drudzy mają do nas pretensje. Krytyka nigdy nie jest przyjemna. Niektórzy jednak za bardzo przejmują się uwagami innych, biorą usłyszane słowa do siebie. A to oznacza, że działa ich wewnętrzny krytyk.
To prawdziwy wirtuoz o doskonałym słuchu, choć trzeba przyznać, że trochę selektywnym. Potrafi wyłapać najmniejsze wątpliwości czy zastrzeżenia zgłaszane pod naszym adresem. Z morza pochwał wyłowi najdrobniejszą krytykę, pozostałe komentarze puszczając mimo uszu.
A jeśli czegoś nie dosłyszy, to sobie dopowie, bo czyta między wierszami i wszelkie niejasności zinterpretuje na naszą niekorzyść. Słuchając jego podszeptów, a czasem głośnego wołania, coraz bardziej zawężamy perspektywę patrzenia na siebie, na własne umiejętności, zalety i mocne strony.
Pozbawiamy nasz świat kolorów i radości, bo nie mamy skąd ich czerpać. Cierpimy coraz bardziej, cierpią na tym również relacje z innymi – bo jak możemy budować bliskie i satysfakcjonujące relacje z osobą, która (według nas) dostrzega tylko nasze wady? Wewnętrzny krytyk nie jest miłą postacią.
Jest źródłem niekonstruktywnej krytyki, która zamiast mobilizować, podcina skrzydła. Możemy jednak z nim dyskutować, choć nie jest to łatwe, zwłaszcza jeśli krytyk zamienia się w sprawcę.




