Style i Charaktery nr 2 (2011)»Artykuły»Indie, czyli sposób na życie

nr 2 (2011)

Style i Charaktery nr.2 (2011)

Felietony

środa, 20 kwietnia 2011 12:48

Indie, czyli sposób na życie

Oceń artykuł
(3 Głosów)
- Któregoś dnia podczas śniadania podszedł do mnie bardzo miły Hindus, powiedział, że jest agentem filmowym i zapytał, czy bym nie zagrał w filmie. Pojechaliśmy i dostałem rolę sędziego - o swoich podróżach do Indii opowiadają Danuta i Andrzej Gliwiczowie.

Państwo Gliwiczowie: On – emerytowany nawigator statków oceanicznych i pilot-nawigator samolotów, Ona – emerytowana pielęgniarka. Oboje z urodzenia warszawiacy, od 15 lat mieszkają na wsi w sercu Gór Świętokrzyskich. Od 10 lat jesienią wyjeżdżają na kilka miesięcy do Indii. To jest ich sposób na zimę i zaoszczędzenie pieniędzy.

Podpytywali Jolanta Białek i Piotr Żak

Andrzej Gliwicz: W krajach arabskich wiedzą, jak się pije kawę. Kawa powinna być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość [siedzimy w ciepłej kuchni, Pan Andrzej przygotowuje kawę...]. Natomiast najlepsza herbata, bo nieprzetworzona, jest w Chinach. Bardzo dobra jest też herbata przyrządzana przez muzułmanów – musi być słodka i gorąca, często z kardamonem albo limonką. Hindusi natomiast piją czaj: gotują herbatę z mlekiem i cukrem, a potem odcedzają. Jest kaloryczna, ale w upale przynosi ulgę.
- Któregoś dnia podczas śniadania podszedł do mnie bardzo miły Hindus, powiedział, że jest agentem filmowym i zapytał, czy bym nie zagrał w filmie. Pojechaliśmy i dostałem rolę sędziego - o swoich podróżach do Indii opowiadają Danuta i Andrzej Gliwiczowie.

Państwo Gliwiczowie: On – emerytowany nawigator statków oceanicznych i pilot-nawigator samolotów, Ona – emerytowana pielęgniarka. Oboje z urodzenia warszawiacy, od 15 lat mieszkają na wsi w sercu Gór Świętokrzyskich. Od 10 lat jesienią wyjeżdżają na kilka miesięcy do Indii. To jest ich sposób na zimę i zaoszczędzenie pieniędzy.

Podpytywali Jolanta Białek i Piotr Żak

Andrzej Gliwicz: W krajach arabskich wiedzą, jak się pije kawę. Kawa powinna być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość [siedzimy w ciepłej kuchni, Pan Andrzej przygotowuje kawę...]. Natomiast najlepsza herbata, bo nieprzetworzona, jest w Chinach. Bardzo dobra jest też herbata przyrządzana przez muzułmanów – musi być słodka i gorąca, często z kardamonem albo limonką. Hindusi natomiast piją czaj: gotują herbatę z mlekiem i cukrem, a potem odcedzają. Jest kaloryczna, ale w upale przynosi ulgę.

Te wszystkie smaki znacie z własnego doświadczenia?

A. Tak, zawsze lubiłem włóczyć się po świecie, a od kilku lat włóczę ze sobą żonę. Niestety, jesteśmy emerytami i nie na wszystkie włóczęgi nas stać. Najważniejsze, że zdrowie nam dopisuje, no ale kto o zdrowie dba, to je ma.

W filmie „Pociąg do Bollywood”, którego jesteście bohaterami, idziecie jednak do lekarza... A. Chodzimy do lekarza tylko w Indiach, do naszego przyjaciela Shastriego.

Danuta Gliwicz: Andrzej ceni indyjskich lekarzy, ponieważ wyleczyli jego przepuklinę.

W Gokarnie mieszkacie u Shastriego?

A. Nie, u Malana, też lekarza.Nad swoją kliniką wybudował dwa mieszkania: duże dla siebie i mniejsze, które wynajmuje.
Jest tam salon, sypialnia, kuchnia, łazienka, ubikacja i duży balkon. Płacimy 400 złotych miesięcznie. Dookoła gaj palmowy, blisko do morza i na targ rybny, na którym świeżutkie krewetki kosztują 5 złotych za solidny pojemnik.
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 następna > ostatnia >>
(Strona 1 z 4)

Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniej | wiecej

busy
TOP
Style i Charaktery

Statystyki odwiedzin

mod_vvisit_counterOdwiedziny dziś335
mod_vvisit_counterWszystkich odwiedzających198513

Facebook

 
Nasze strony:

2010-2011 (c) www.dda.charaktery.eu

redakcja | reklama | prenumerata | forum | blogi | sklep