Grzegorz Miecugow – dziennikarz, publicysta, komentator, pisarz, autor i prezenter niezwykle popularnego „Szkła kontaktowego” oraz „Innego punktu widzenia”. Rozmawiamy o roli mediów, o uczciwości i powinnościach dziennikarza. Mówi swobodnie, bardzo wyczerpująco na każde pytanie.
Dużo wie, bardzo dużo. Ma swoje zdanie, swoje przemyślenia i ogromne doświadczenie. Pewnie mówił o tym już nieraz, ale nie widać zniecierpliwienia czy chęci zbycia rozmówcy. Pełny profesjonalizm. Jest bezpośredni, chociaż wyczuwa się dystans, z uwagą słucha, robi dygresje, ale zawsze wraca do tematu.
W miarę rozmowy rozpogadza się, coraz częściej się uśmiecha. Słucha się go z ciekawością, szkoda przerywać. Ale chciałybyśmy się dowiedzieć czegoś więcej, czegoś o człowieku, nie tylko dziennikarzu.
Podpytywały JOLANTA BIAŁEK i AGNIESZKA CHRZANOWSKA
Pierwszy e-mail: czy Pan zgodzi się na rozmowę?, drugi: czy może być w czwartek? Żadnych pytań, tłumaczeń, długiego ustalania, dopasowywania, odwoływania terminów. Szybko i bez problemów. A przecież jest bardzo zajętym człowiekiem. Grzegorz Miecugow, dziennikarz, publicysta, komentator, pisarz, autor i prezenter niezwykle popularnego „Szkła kontaktowego” oraz „Innego punktu widzenia”.
Spotkaliśmy się w gmachu TVN. Krótkie powitanie, chłodny, bez uśmiechu, trochę jakby nieobecny. Weszliśmy do gabinetu. Wszędzie książki, sterty teczek, papierów. Na wieszaku koszule, kurtki i brązowa marynarka, w której często prowadzi „Szkło kontaktowe”. Siadamy przy stoliku i już jest gotowy. Zapala papierosa. Rozmawiamy o roli mediów, o uczciwości i powinnościach dziennikarza. Mówi swobodnie, bardzo wyczerpująco na każde pytanie. Dużo wie, bardzo dużo. Ma swoje zdanie, swoje przemyślenia i ogromne doświadczenie. Pewnie mówił o tym już nieraz, ale nie widać zniecierpliwienia czy chęci zbycia rozmówcy.
Pełny profesjonalizm. Jest bezpośredni, chociaż wyczuwa się dystans, z uwagą słucha, robi dygresje, ale zawsze wraca do tematu. W miarę rozmowy rozpogadza się, coraz częściej się uśmiecha. Słucha się go z ciekawością, szkoda przerywać. Ale chciałybyśmy się dowiedzieć czegoś więcej, czegoś o człowieku, nie tylko dziennikarzu.
Co jest dla Pana ważne?
– Przyzwoitość... Być przyzwoitym, według mnie, to umieć patrzeć na świat nie tylko własnymi oczami. Gdy się coś robi, coś mówi, to warto się zastanowić, jaki to będzie miało skutek dla innych, jak to zostanie odebrane przez kogoś innego. Niemyślenie o innych jest nieprzyzwoite.
Zachował się Pan kiedyś nieprzyzwoicie?
– Niestety, wiele razy. Najczęściej z pośpiechu i z braku uważności.
A następna wartość w hierarchii?
– Uczciwość. Taka uczciwość, która powinna być też wobec samego siebie. Umieć nazwać rzeczy po imieniu. Kiedyś byłem hazardzistą, ale jak to nazwałem: „Tak, jesteś hazardzistą”, to sobie z tym poradziłem.
Sam? Bez pomocy psychoterapeuty?
– Tak, wyszedłem z tego. Nie było łatwo, było nawet koszmarnie trudno, ale udało się. Parę lat temu byłem w Kijowie i mieszkałem w hotelu naprzeciwko kasyna. Wyszedłem na jakiś spacer i przechodziłem koło tego kasyna, wtedy pomyślałem: ciekawe, jak teraz tam jest, po tych 5 latach. Wszedłem, wymieniłem parę dolarów na żetony, w 15 minut podwoiłem tę sumę. Wymieniłem na dolary i wyszedłem z kasyna. Pomyślałem sobie: nie jest źle.




P.S.
P.Grzegorzu gdy po raz pierwszy zobaczyłam "Taniec z gwiazdami" pomyślałam sobie, że TVN potworną "zapchajdziurę" kupił. Jestem socjologiem i myślałam, że trochę się znam... :) pozdrawiam